Wypadek Polaków na Słowacji i długie kary więzienia dla kierowców

Autor: Daily Driver · Zdjęcia: · Dodane: 29 października 2021
Zobacz także:
Przelicznik mocy » Auto z Niemiec »

Wypadek na Słowacji, w którym brali udział polscy kierowcy w sportowych samochodach, będzie mieć poważne skutki prawne. Prokuratura słowacka zakończyła śledztwo i przygotowała akt oskarżenia, zakładający wieloletnie kary więzienia dla trzech Polaków.

Jak podaje stacja TVN, słowacka prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie wypadku samochodowego na drodze nr 78, w którym zginął 57-letni Słowak. Wypadek miał miejsce 30 września 2018 roku. Auto Słowaka czołowo zderzyło się z Mercedesem jadącym na polskich tablicach rejestracyjnych . Oprócz sprawcy wypadku oskarżonych jest także dwóch innych Polaków, którzy spowodowali zagrożenie na drodze. Jeden z nich, kierowca Ferrari, również brał udział w wypadku.

Wypadek Polaków na Słowacji – jak wygląda jego przebieg?

Choć wypadek miał miejsce 3 lata temu, śledztwo trwało aż do tego roku. Prokuratura słowacka przyznaje, że proces kompletowania aktu oskarżenia niezwykle się przeciągał. Wskazuje, że na tak długi czas śledztwa wpłynęła sytuacja z COVID-19, ale też napływające od poszkodowanych wnioski o uwzględnienie kolejnych ekspertyz dotyczących roszczeń, a korespondencja z podejrzanymi Polakami musiała być tłumaczona .

Zobacz: Kolizja czy wypadek drogowy – jaka różnica?

Przypomnijmy, tragiczny wypadek z udziałem Polaków miał miejsce w 2018 roku na drodze nr 78 na trasie z Korbielowa do Dolnego Kubina. Trzy auta kierowane przez Polaków przemieszczały się szybkim tempem podążając za wcześniej ustalonym liderem (Mercedes C)w określonej i niezmiennej kolejności w myśl zasady „follow the leader” (nie był to więc żaden wyścig, jak nieudolnie sugerują to inne media). Jednak w pewnym momencie zaczęli wyprzedzać inne pojazdy w niedozwolonych miejscach, narażając siebie i innych kierowców na niebezpieczeństwo.

Zobacz: Dziennikarz aresztowany za wypadek na Słowacji wyjdzie z aresztu!

Przy jednym z takich manewrów kierowca Ferrari spanikował i zamiast dokończyć manewr wyprzedzania jak zrobił to liderujący Mercedes, wcisnął hamulec próbując wrócić na swój pas. Jednak tuż za nim wyprzedzało też Porsche Cayenne, którego kierowca kompletnie nie spodziewał się takiego manewru ze strony Ferrari i najechał na nie, po czym odbił się i wpadł na nadjeżdżająca z naprzeciwka słowacką Skodę. Jej kierowca, 57-letni Słowak zmarł na miejscu, jego żona został ciężko ranna, a pierwszej pomocy udzielał im ranny syn, jadący z nimi na tylnej kanapie (student).

Prokurator chce bezwględnej kary więzienia

Słowacki sąd zdecydował o areszcie dla 42 letniego Marcina L. – kierowcy Porsche, które brało udział w tragicznym wypadku na Słowacji. Dwaj pozostali mężczyźni – 27-letni kierowca Ferrari Adam Sz. i 26-letni kierowca Mercedesa Łukasz K. – początkowo mieli odpowiadać przed sądem z wolnej stopy. Ale w środę, 10 października 2018 r., sąd w Słowacji uwzględnił odwołanie prokuratury i zostali aresztowani.  Polakowi grozi od 15 do 20 lat więzienia. Marcin L. trafił do aresztu, z którego wyszedł w czerwcu 2019 r. po wpłaceniu 25 tys. euro kaucji. Pozostałymi oskarżonymi są Adam Sz. i Łukasz K., którym za świadome narażenie ludzkiego zdrowia i życia grozi od czterech do 10 lat pozbawienia wolności.

Zobacz: Ograniczenie prędkości w mieście do 30 km/h w Unii Europejskiej

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Aktualności