REKLAMA

ETS musi przejść reformę – Orlen proponuje cap-and-invest

Autor: Daily Driver · Zdjęcia: DailyDriver.pl · Dodane: 12 czerwca 2026
Zobacz także:
Przelicznik mocy » Auto z Niemiec »

Reforma ETS jest kluczowa dla przyszłości europejskiej chemii. ORLEN proponuje model „cap-and-invest”. Na czym on polega i jakie ma nieść korzyści? I przede wszystkim dlaczego ETS stanowi problem?

Europejski przemysł chemiczny stoi obecnie przed wyzwaniem pogodzenia dekarbonizacji z utrzymaniem konkurencyjności wobec producentów spoza Unii Europejskiej. Temat ten zdominował debatę otwierającą 13. Kongres Polska Chemia w Warszawie, podczas której przedstawiciele administracji i największych przedsiębiorstw sektora dyskutowali o przyszłości branży.

Dlaczego ETS może pogrążyć Europę?

Prezes ORLEN Ireneusz Fąfara zwrócił uwagę, że jednym z najważniejszych czynników wpływających na kondycję europejskiej chemii są koszty energii oraz obciążenia wynikające z polityki klimatycznej UE. Jego zdaniem obecne regulacje powodują, że producenci z Europy konkurują z firmami działającymi w regionach dysponujących tańszą energią i mniej restrykcyjnymi wymogami środowiskowymi.

Kluczowym elementem tej dyskusji pozostaje EU ETS (European Union Emissions Trading System), czyli unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO₂. Mechanizm ten obejmuje m.in. energetykę, rafinerie, przemysł chemiczny, hutnictwo i cementownie, a jego celem jest stopniowe ograniczanie emisji gazów cieplarnianych poprzez zmniejszanie liczby dostępnych uprawnień. W praktyce oznacza to wzrost kosztów funkcjonowania energochłonnych gałęzi przemysłu. Dla sektora chemicznego, który wykorzystuje duże ilości energii i gazu ziemnego zarówno jako paliwo, jak i surowiec, ceny uprawnień do emisji stanowią coraz istotniejszy składnik kosztów produkcji.

Jak zmienić ETS?

Według prezesa ORLEN system powinien zostać zmodyfikowany w taki sposób, aby środki generowane przez ETS w większym stopniu wspierały transformację przemysłową. Jednym z proponowanych rozwiązań jest model „cap-and-invest”, zakładający przeznaczanie wpływów związanych z systemem handlu emisjami na finansowanie inwestycji ograniczających emisję CO₂. Takie środki mogłyby zostać wykorzystane m.in. na rozwój technologii recyklingu chemicznego, produkcję wodoru niskoemisyjnego, elektryfikację procesów przemysłowych czy instalacje wychwytywania i składowania dwutlenku węgla (CCS). Według przedstawicieli branży pozwoliłoby to przyspieszyć dekarbonizację bez dalszego pogarszania konkurencyjności europejskich producentów.

Drugim obszarem wymagającym zmian są regulacje dotyczące recyklingu chemicznego. Zdaniem prezesa ORLEN obecne przepisy nie zapewniają wystarczającej przejrzystości dla inwestorów, co może utrudniać rozwój nowych instalacji umożliwiających przetwarzanie odpadów tworzyw sztucznych na surowce wykorzystywane ponownie w przemyśle. Do kwestii funkcjonowania ETS odniósł się również minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Jak podkreślił, system miał pierwotnie wspierać transformację energetyczną i rozwój innowacji, jednak obecnie jego wpływ na koszty działalności przedsiębiorstw przekłada się również na konkurencyjność europejskiej gospodarki.

Zobacz: Biometan jako alternatywa dla wodoru? Polska może być liderem

Polski przemysł chemiczny pozostaje jednym z najważniejszych segmentów krajowego przetwórstwa przemysłowego. Według danych GUS wartość produkcji sprzedanej sektora w 2024 roku wyniosła 431,4 mld zł, co odpowiadało 17,3 proc. całkowitej produkcji sprzedanej przemysłu w Polsce. Branża zatrudniała średnio około 341 tys. osób, a liczba przedsiębiorstw działających w sektorze przekraczała 12 tys.

Zobacz: Test wykazał, że Kia EV2 ma większy zasięg niż podaje producent

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Aktualności