Przerwanie egzaminu na prawo jazdy – nowe zasady

Autor: Daily Driver · Zdjęcia: · Dodane: 8 września 2017
Zobacz także:
Przelicznik mocy » Auto z Niemiec »

Kiedy egzaminator może przerwać egzamin na prawo jazdy? Jakie błędy spowodują przerwaniem egzaminu? Nowe przepisy wprowadzone pod koniec 2016 roku spowodowały pewne zmiany w tym zakresie. Zdaniem kursantów na ich korzyść. Dlaczego? Bowiem obniżył się rygor egzaminów.

Chyba każdy z nas, kierowców, pamięta swój egzamin na prawo jazdy. Choć na przestrzeni lat jego zasady dość wyraźnie się zmieniały, to zawsze łączył się on z jednym pojęciem – stresem! Czym był ów stres spowodowany? Najczęściej opowieściami o przeraźliwych egzaminatorach, którym jak się nie zapłaci pod stołem, to nie zaliczą egzaminu. Osobiście musiałem mieć zatem sporo szczęścia, skoro zdałem go za pierwszym razem, mimo że egzaminator był wyjątkowym służbistą. Mnie jednak sama jazda egzaminacyjna nie stresowała. Mój instruktor zawsze powtarzał mi jedno – jeśli będziesz prowadził auto pewnie, niechaotycznie, to nawet drobny błąd czy nawet dwa, nie powinny wpłynąć negatywnie na wynik egzaminu. I tak właśnie było w moim przypadku. Ale trzeba pamiętać, że błąd błędowi nierówny.

Przerwanie egzaminu na prawo jazdy – za jakie błędy?

Jeszcze do niedawna, to jest do 10 listopada 2016 roku, egzaminator miał obowiązek przerwać egzamin państwowy na prawo jazdy i wystawić negatywną oceną zdającemu,  jeśli ten dopuścił się złamania jednego z kluczowych przepisów drogowych wyszczególnionych w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury i Budownictwa z dnia 24 lutego 2016 r. w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych Sprawach.

Wśród błędów, które wiązały się z automatycznym przerwaniem egzaminu warto wymienić m.in.:

  1. niestosowanie się do sygnałów świetlnych;
  2. nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na oznakowanym przejściu;
  3. wyprzedzanie na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed nim;
  4. spowodowanie kolizji lub wypadku drogowego;
  5. omijanie pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszym;
  6. niestosowanie się do znaków stop, „zakaz wjazdu, zakaz skręcania w lewo, zakaz skręcania w prawo, nakaz jazdy;
  7. czy chociażby przekroczenie dopuszczalnej prędkości o więcej niż 20 km/h.

Przyznacie sami, że w większości przypadków są to błędy kardynalne, zagrażające bezpośrednio bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Widziałem wielokrotnie jak egzaminacyjne auta WORD wymuszają pierwszeństwo na skrzyżowaniach wjeżdżając na nie przy wyświetlanym na sygnalizatorze czerwonym świetle(skrzyżowanie Hynka i Alei Krakowskiej w Warszawie), wjeżdżają pod prąd na 4 pasmową drogę (wyjazd z WORD Bemowo W-wa) czy skręcają w prawo z pasa do skrętu w lewo. A mimo to, wina i tak była zdaniem kursantów po stronie czepialskich egzaminatorów. Od 10 listopada sytuacja uległa jednak pewnej zmianie. Egzaminatorzy stali się nieco łagodniejsi. Jak to rozumieć?

Bardziej wyrozumiali egzaminatorzy?

Nowe przepisy pozostawiają egzaminatorowi pewne pole do własnej interpretacji konkretnej sytuacji, w której zdający popełnił kardynalny błąd wymieniony w powyższym rozporządzeniu.  Egzaminator nie ma już obowiązku przerywania egzaminu w takim przypadku, a decyzję podejmuje na podstawie oceny sytuacji na drodze oraz ogólnego przygotowania kandydata na kierowcę. Czyli dajmy na to, że zdający przekroczy dopuszczalną prędkość o więcej niż 20 km/h, to w zależności od tego co działo się na drodze, egzaminator może przerwać egzamin lub zaliczyć to przewinienie na poczet jednego z dwóch dopuszczalnych na egzaminie błędów. Jeśli zatem noga się Wam lekko podwinie to zawsze macie cień szansy, że egzaminator da Wam jeszcze drugą szansę.

Zobacz: Od jakiego wieku można zrobić prawo jazdy?

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz

Aktualności