Przebita opona – czy warto korzystać z zestawu naprawczego?

Autor: Daily Driver · Zdjęcia: Porsche · Dodane: 6 grudnia 2015
Zobacz także:
Przelicznik mocy » Auto z Niemiec »

Pianka naprawcza nazywana też łatką w sprayu nie jest lubiana w żadnym zakładzie wulkanizacji. Używana jako zamiennik koła zapasowego ma szereg zalet, ale także i poważnych wad. Dlaczego korzystanie z niej może przysporzyć nam kłopotów? Kiedy warto z niej skorzystać?

Coraz więcej nowych samochodów wyjeżdża z salonu bez koła zapasowego. Już tylko nieliczni producenci, tacy jak np. KIA, oferują w zestawie piąte koło identyczne z tymi na jakich auto opuściło salon (nawet jeśli jest to niskoprofilowa opona na alufeldze). Jego miejsce najczęściej zastępuje albo dojazdówka, albo co gorsza zestaw naprawczy. Ten ostatni, oparty na piance w sprayu i kompresorze pompującym ją do wnętrza opony, okazuje się wyjątkowy niewdzięczny w użytkowaniu. Wielu specjalistów wręcz odradza korzystanie z niego! Dlaczego?

Zobacz: Migająca kontrolka hamulca ręcznego – przyczyny awarii

Pianka naprawcza stosowana w zestawach naprawczych kół stanowi tylko doraźne rozwiązanie problemu uszkodzonej opony. Wpuszczona do jej wnętrza uszczelnia tylko nieduże, co najwyżej 6-milimetrowe uszkodzenia, powstałe wyłącznie na bieżniku opony. Jeśli przebiciu uległ jej bok, wtedy trzeba zaniechać używania pianki! Jazda z tak naprawioną oponą grozi jej rozerwaniem. Warto także pamiętać, aby po załataniu nieszczelności, od razu udać się do najbliższego zakładu wulkanizacyjnego. Pianka naprawcza nie pozwala utrzymać właściwego ciśnienia powietrza w kole, a jej trwałość jest bardzo ograniczona (zwłaszcza przy niskich temperaturach). Nie obędzie się zatem bez wizyty warsztacie wulkanizacyjnym. Właściciela auta może tam jednak czekać niemiła niespodzianka.

Zobacz: Kiedy warto wymienić opony letnie na zimowe?

Warsztaty wulkanizacyjne niechętnie naprawiają opony załatane pianką naprawczą. Po pierwsze wydłuża ona czas naprawy, bowiem wymaga dokładnego oczyszczenia opony i felgi z resztek pianki a po drugie, jej opary są trujące i szkodliwe dla zdrowia! Oparta jest ona bowiem najczęściej na amoniaku i acetonie, których opary są toksyczne.

Zobacz: Łańcuchy śniegowe – kiedy je założyć? Jak je dobrać?

Co więcej, zawartość wypełnionej pianką opony jest łatwopalna, a w skrajnych przypadkach nawet wybuchowa, dlatego koniecznie trzeba poinformować pracownika wulkanizacji o zastosowanym preparacie. Istnieje zatem duże ryzyko, że warsztat nie naprawi opony i od razu zasugeruje zakup innej. W rezultacie i tak będziemy zmuszeni do nabycia piątej opony i poniesienia dodatkowych kosztów związanych z przełożeniem jej na starą felgę.

Zobacz: Auto nie przeszło przeglądu technicznego – co robić dalej?

Główne wady stosowania zestawu naprawczego opony to zatem ograniczona mobilność i wydłużenie rzeczywistego czasu naprawy koła, wyższe koszty usunięcia usterki (zdjęcie opony, jej wyczyszczenie i naprawa, założenie nowego jej wentyla, a w skrajnych sytuacjach zakup nowej opony i przełożenie na starą felgę), brak możliwości kontynuowania jazdy na dłuższym dystansie (nie zaleca się jazdy na dystansach dłuższych niż 20-30 km na łatce w sprayu), skuteczność wobec tylko niewielkich uszkodzeń oraz gromadzenie w jej wnętrzu niebezpiecznych dla zdrowa oparów gazów.

Zobacz: Lewy przegląd techniczny samochodu – badanie na odległość

Są jednak też i pewne zalety zestawu naprawczego. Zajmuje on mniej miejsca w aucie i pozwala wygospodarować więcej przestrzeni w bagażniku, jest łatwy w użyciu i ogranicza ciężar wożony codziennie w samochodzie (koło waży ok. 10-12 kg), minimalnie redukując przy tym zużycie paliwa w aucie.

Zobacz: Abonament RTV za radio w samochodzie – kto musi płacić?

Moim zdaniem zestaw naprawczy opony to jednak kiepskie rozwiązanie, bowiem tak naprawdę niczego nie naprawia. W sytuacji gdy dojdzie do niewielkiego uszkodzenia opony, warto napompować ją do 3-4 atmosfer i spróbować dojechać na niej do wulkanizatora. W międzyczasie kontrolować co 3-5 km ciśnienie powietrza w oponie (w razie potrzeby uzupełniając jego braki) i nie przekraczać prędkości 60 km/h. Jeśli uszkodzenie nie będzie duże, opona na pewno zostanie skutecznie i szybko naprawiona.

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Przebita opona – czy warto korzystać z zestawu naprawczego?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
MiJa
Gość

Kolo faktycznie lepsze. Latka to tandetne rozwiazania na chwile. W większości sytuacji nawet nie uda wam sie z niej skorzystać bo nie zalata dziury

Pawelec
Gość

łatka w sprayu to totalny bullshit. 6 lat temu skorzystałem z jej dobrodziejstwa po czym wulkanizator policzył mi dodatkowe 50 zł za wyczyszczenie opony. a naprawa dziury po gwoździu kosztowała 30 zł. Gdzie sens?

wpDiscuz

Aktualności