Który płyn do spryskiwaczy zawiera szkodliwy metanol?

Autor: Daily Driver · Zdjęcia: Daily Driver · Dodane: 6 stycznia 2020
Zobacz także:
Przelicznik mocy » Auto z Niemiec »

Jak wybrać dobry płyn do spryskiwaczy bez metanolu? Nie jest to łatwe bo na opakowaniach nie ma zazwyczaj informacji na ten temat. Wszystko przez to, że jest metanol jest uważany za szkodliwy. Jest za to tani i dobrze spełnia swoją rolę w zakresie zapobiegania zamarzaniu płynu do spryskiwaczy. Temat podjął Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który sprawdził 25 zimowych płynów do spryskiwaczy szyb, także pod kątem obecności w nich metanolu. Oto wyniki testu.

Właściwe przygotowaniu samochodu do zimy obejmuje nie tylko wymianę opon i w razie potrzeby płynu chłodniczego na zimowy Koniecznie trzeba wymienić też płyn do spryskiwaczy na zimowy, aby nie doszło do jego zamarznięcia w układzie. Temat ten jest jednak często bagatelizowany przez kierowców. Nie wszyscy zdają sobie bowiem sprawę, że niektóre z nich mogą zawierać szkodliwy metanol. Toksyczność metanolu wynika przede wszystkim z jego niebezpiecznych własności po spożyciu, potencjalnie ma on jednak także własności toksyczne po inhalacji. Zgodne z przepisami maksymalne dopuszczalne stężenie metanolu w miejscu pracy to 100 mg/m3. Przy ciągłym stosowaniu płynu do spryskiwaczy o stężeniu powyżej 3% metanolu, stężenie oparów alkoholu metylowego w kabinie kierowcy może osiągnąć poziom przekraczający wartość najwyższego dopuszczalnego stężenia. Wyniki przeprowadzonych badań przez ITS wykazały, że waha się ono wówczas od 100 do 350 mg/m3 (wpływ ma to wielkość kabiny pojazdu, intensywność nadmuchu na przednią szybę oraz częstotliwość wietrzenia pojazdu).

Zimowy płyn do spryskiwaczy z metanolem

Laboratoria Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zbadały 25 zimowych płynów do spryskiwaczy szyb m.in. pod kątem stężenia metanolu. Zgodnie z obecnymi przepisami musi być ono mniejsze niż 0,6%. Przed 9 maja 2019 r. w Polsce dopuszczalne było maksymalnie 3% metanolu w płynach do spryskiwaczy, ale po przypadkach śmiertelnego zatrucia tym alkoholem, Komisja Europejska na wniosek Polski wprowadziła większe ograniczenia. Chodzi o to, aby zapobiec przede wszystkim tragediom spowodowanym wypiciem płynu np. przez dzieci lub osoby uzależnione. Opary metanolu mogą jednak działać szkodliwie np. na wzrok kierowcy, a duże jego stężenie w kabinie również może zabić.

Spośród przebadanych płynów do spryskiwaczy tylko jeden miał przekroczone dopuszczalne stężenie metanolu. W zimowym płynie do spryskiwaczy Axenol było go 1,76% (podczas gdy obecna norma dopuszcza stężenie 0,6%). Trzeba też zdawać sobie sprawę z tego, że UOKiK kontrolował zawartość metanolu wedle m.in. daty wprowadzenia produktu do sprzedaży. Dlaczego jest to ważne? Bo data ma wpływ na normy jakie produkt musiał spełniać. Dlatego UOKiK nie zakwestionował np. płynu zimowego aLASKA (-22°C), w którym zawartość metanolu wynosiła 1,47%, bowiem był on wprowadzony do obrotu przed 9 maja 2019 roku, kiedy do dopuszczano 3% zawartość metanolu w płynach. I producent nie kryje ten informacji.

Badania laboratoryjne zakończyły się 29 listopada. Ich wyniki trafiły do wojewódzkich inspektoratów Inspekcji Handlowej. Po zapoznaniu się z nimi inspektorzy podejmą odpowiednie działania wobec produktów zakwestionowanych podczas badań. Informacja o nieprawidłowych wynikach zostanie przekazana też do Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Płyn do spryskiwaczy z alkoholem i prawo jazdy

W kontekście płynu do spryskiwaczy chcemy także przypomnieć, że wysoka zawartość alkoholu i częste korzystanie ze spryskiwaczy szyb w trakcie jazdy, może przysporzyć pewnych kłopotów z prawem kierowcy pojazdu. Stężenie alkoholu w kabinie może być naprawdę wysokie, czego dowiódł nasz niedawno przeprowadzony test:

Zobacz: Płyn do spryskiwaczy zawiera alkohol – uważaj na prawo jazdy!

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
darek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
darek
Gość
darek

po co jest to prawo? skoro coś jest trujące, skoro coś szkodzi zdrowiu w pewnym stężeniu to jak to jest możliwe, że jest w obrocie? czyli rozumiem że skoro znajdę na strychu np cyjanek który był używany przez starożytnego maga jako antidotum na wszystko 🙂 a był wyprodukowany w IX wieku kiedy nie obowiązywały żadne normy spożywcze to mogę go sprzedawać?
idąc tym tokiem myślenia dopalacza wyprodukowane przed wejściem zmian ustawowych mogą być zbywane na rynku? to jakieś kuriozum!!!
Właśnie mamy takie urzędy które chronią złodzieja cwaniaka

Aktualności