Volkswagen oficjalnie kończy produkcję obecnej generacji Touarega, zamykając etap dużych SUV-ów marki opartych na klasycznej platformie MLB i jednostkach V6. Z tej okazji przygotowano limitowaną serię final edition, która łączy pełny pakiet modernizacji technicznych z ostatnimi dostępnymi konfiguracjami model
Volkswagen oficjalnie potwierdził, że bieżąca generacja Touarega (CR) zakończy produkcję w 2026 roku. Decyzja wynika z zaostrzających się regulacji dotyczących emisji, rosnących kosztów dostosowania modelu do norm Euro 7 oraz z faktu, że Touareg jest ostatnim dużym SUV-em koncernu na płycie MLB, który nie posiada wariantu całkowicie elektrycznego. Przy okazji finalizacji cyklu życia modelu producent wprowadził odmianę Touareg FINAL EDITION, produkowaną tylko do końca kwietnia 2026 roku.
Co technicznie wyróżnia Final Edition?
Choć Volkswagen eksponuje elementy wizualne, istotne jest to, czego nie widać od razu: Final Edition korzysta z pełnego pakietu modernizacji wprowadzonych przy liftingu z 2023 r., zwłaszcza z zakresu układu jezdnego i elektroniki.
Najważniejsze elementy techniczne, które zostają w Final Edition:
- aktywne zawieszenie z elektromechaniczną kontrolą przechyłów (EAWS) dostępne w pakiecie Zawieszenie,
- Dynamic Road Sign Display i najnowsza wersja systemu Travel Assist,
- matrycowe reflektory IQ.Light HD z 19 tys. mikroluster na lampę,
- ulepszona kamera Area View (wyższa rozdzielczość dzięki nowemu zestawowi kamer),
- udoskonalona elektronika sterująca węzłem In Car Application Server 1.2, który odpowiada za obsługę multimediów i systemów wspomagających.
Co ważne, Touareg Final Edition nadal wykorzystuje klasyczne jednostki V6 – zarówno 3.0 TDI, jak i w odmianie R hybrydę plug-in, która łączy silnik 3.0 V6 TSI z jednostką elektryczną (systemowo 462 KM). VW nie decyduje się na stosowanie czterocylindrowych układów znanych z mniejszych modeli – to ostatni Touareg oferujący pełnoprawne V6, co w przyszłości raczej się nie powtórzy.
Jak odróżnić R-Line Final Edition od zwykłego Touarega?
Wersja R-Line Final Edition to głównie pakiet wyposażenia skonsolidowany w jedną konfigurację. Nie jest to osobna odmiana techniczna, ale może być interesująca z uwagi na to, że łączy elementy zazwyczaj oferowane opcjonalnie.
W standardzie znajdują się m.in.:
- 90-litrowy zbiornik paliwa (rzadkość w segmencie, przydatny przy 3.0 TDI),
- hak holowniczy z Trailer Assist – czyli systemem automatyzującym cofanie z przyczepą dzięki kamerze i sterowaniu na podstawie kąta skrętu,
- Head-up Display z rzutowaniem na szybę (nie na pleksi),
- fotele wentylowane z tapicerką skórzaną Varenna,
- Park Assist Plus z Area View – pełne 360° z widokiem z lotu ptaka,
- Black Style z lakierowanymi na czarno wlotami, listwami i felgami 20”.
Dopłata względem zwykłej wersji R wynosi 20 000 zł, ale łączna wartość elementów opcji przekracza 79 tys. zł.
Touareg R Final Edition – ostatni mocny plugin Volkswagena
W przypadku Touarega R Final Edition kluczowy jest nie wygląd, ale zawieszenie i układ napędowy.
Najważniejsze różnice techniczne:
- standardowy pakiet Zawieszenie, czyli adaptacyjne amortyzatory + opcjonalny system aktywnej stabilizacji, który redukuje przechyły nadwozia przy szybkiej jeździe,
- 21-calowe felgi Leeds o konstrukcji zmniejszającej turbulencje powietrza przy wyższych prędkościach,
- dodatkowe poduszki powietrzne tylne – rzadko oferowane w tym segmencie,
- pełne wyposażenie R-Line plus elementy charakterystyczne odmiany R.
Touareg R pozostaje jednym z najmocniejszych hybryd plug-in na rynku, a Final Edition jest najprawdopodobniej ostatnim modelem Volkswagena z V6 TSI + PHEV, zanim gama zostanie całkowicie przeniesiona na modele elektryczne i mniejsze jednostki.
Minimalny lifting mechaniczny, ale duże zmiany w tle
Choć Final Edition nie wprowadza nowości konstrukcyjnych, to sama decyzja o zakończeniu produkcji jest elementem większej strategii:
- VW redukuje liczbę modeli spalinowych na platformach MLB/D,
- Touareg nie doczeka się następcy w obecnej formie – producent skupia się na elektrycznym ID.7 Tourer i planowanym ID.8,
- spada popyt na duże spalinowe SUV-y w UE ze względu na koszty emisji i limity flotowe.
Co będzie dalej z Touaregiem? Czas pokaże.





Dodaj komentarz