Opony zimowe – jakie ciśnienie będzie właściwe?

Autor: Daily Driver · Zdjęcia: Daily Driver · Dodane: 31 lipca 2017
Zobacz także:
Przelicznik mocy » Auto z Niemiec »

Do ilu atmosfer pompować zimowe opony? Czy opony zimowe powinny mieć większe czy mniejsze ciśnienie niż letnie? Jak zmienia się ciśnienie opon w zależności od temperatury? Odpowiedzi na te pytania pomogą Wam uzyskać lepsze prowadzenie samochodu nawet wtedy, gdy nadejdzie sroga zima.

Opony zimowe to nieodzowny element wyposażenia samochodu eksploatowanego w Polsce. Co prawda zima w ostatnich latach nie była aż tak tak sroga jak zdarzało się to jej w przeszłości, ale nadal nie brakuje w kalendarzu miesięcy, w których mróz nie odpuszcza przez kilka tygodni! Przymarznięte uszczelki drzwi czy zamarznięte zamki to tylko wierzchołek góry lodowej. Niewłaściwe opony mogą bowiem przysporzyć kierującemu znacznie większych problemów. W moich kręgach mówi się, że „na letnich oponach jeździ się cały rok dopóty, dopóki się w pierwszą zaspę nie wpadnie”. Potem entuzjazm i wiara we własne możliwości wyraźnie słabnie u rozzuchwalonego kierowcy.

Maksymalne ciśnienie opony

Informację na temat tego, jakie maksymalne ciśnienie wytrzyma konkretny model opony, znajdziecie na jej ściance bocznej. Warto to sprawdzić, bowiem spotykałem się niejednokrotnie z sytuacją, kiedy to wulkanizator potrafił wpompować w oponę nawet 3,5 Bara, podczas gdy opona została zaprojektowana do pracy z ciśnieniem nie większym niż 3 Bary!

Maksymalne ciśnienie jakie dana opona może wytrzymać jest opisane na jej boku (szukaj napisu „MAX PRESS”).

Oglądając swoją oponę zapewne zdziwił Was fakt, że nie ma na niej danych wyrażonych w barach. Znajdują się tam jednak wartości podane w kPa (kilopascal) i PSI (funt na cal kwadratowy). Na przeciętnej samochodowej pompce powietrza takich jednostek miar możecie nie znaleźć, dlatego warto umieć je poprawnie przeliczyć na bary. W zaokrągleniu będzie to:

100 kPA to 1 bar

1 PSI to 0,07 bara

W związku z tym, aby określić maksymalne dopuszczalne ciśnienie prezentowanej na zdjęciach opony, należy podzielić liczbę 340 kPa przez 100, uzyskując tym samym wartość 3,4 barów. Czy to oznacza, że właśnie takie ciśnienie powinna mieć nasza zimowa opona? Nie, bowiem jest to ciśnienie maksymalne, a nie ciśnienie zalecane.

Zalecane ciśnienie opony zimowej

Każdy producent samochodu projektuje go z uwzględnieniem szeregu czynników, w tym m.in. rodzaju opon, jakie będą w nim zastosowane. To właśnie one mają ogromny wpływ na zachowanie auta na drodze. Aby działały właściwie muszą być jednak odpowiednio napompowane! Jeśli auto przestało się prowadzić stabilnie, pierwsze co powinien zrobić kierowca, to sprawdzić ciśnienie w oponach. W sytuacji, gdy wyraźnie odbiega ono od tego jakie zaleca producent auta, utrata właściwości trakcyjnych pojazdu jest jak najbardziej możliwa. Ściąganie w jedną stronę, gwałtowne przechyły w zakrętach czy nawet gorsze osiągi samochodu to najczęściej efekt niedopompowanych opon!

Naklejka opisująca właściwe ciśnienie opon w zależności od stopnia załadowania auta, powinna znajdować się na słupku B od strony kierowcy.

O tym jakie ciśnienie w oponach zaleca producent pojazdu informuje specjalna naklejka, umieszczona najczęściej na wewnętrznej części karoserii. Jej odnalezienie nie powinno być skomplikowane, bowiem najczęściej znajduje się ona :

  1. na słupku B przy fotelu kierowcy;
  2. na wewnętrznym rancie drzwi kierowcy;
  3. na klapce od wlewu paliwa lub
  4. w instrukcji obsługi auta.

Warto jednak pamiętać, że zimą istnieje pewien problem z utrzymaniem deklarowanego ciśnienia w oponach. Jest to związane z dużymi różnicami temperatur występującymi w miejscach, gdzie pozostawiany jest nasz daily driver. Jeśli auto jest garażowane, ale w ciągu dnia wyjeżdża na miasto i przez 8 godzin stoi pod budynkiem firmy na mrozie, to możecie być pewni, że ciśnienie w jego oponach będzie się zmieniać. Jak bardzo?

Temperatura powietrza a ciśnienie w oponie

Ciśnienie w oponach zmienia się w zależności m.in. od temperatury otoczenia. Na skutek spadku temperatury spada też ciśnienie w oponie. Gdy temperatura rośnie, rośnie też w niej ciśnienie. Jest to zjawisko rozprężliwości termicznej gazów, które trzeba wziąć pod uwag w kontekście pompowania nie tylko opon zimowych, ale i letnich (zwłaszcza jeśli kręci nas jazda na torze). Jeśli dajmy na to, koła zostały napompowane w garażu przy temperaturze 10° C to po wyjeździe z niego i pozostawieniu go na parkingu w temperaturze -10° C, ciśnienie w oponach spadnie o 0,2 bara. Można bowiem przyjąć, że spadek temperatury otoczenia  o 10° C oznacza jednoczesny spadek ciśnienia w oponie o 0,1 bara. Zatem, jeśli auto miało pompowane opony w garażu w temperaturze 10° C, to po wyjeździe z niego, ciśnienie w oponach spadnie o:

  1. ok. 0,1 bara w temperaturze 0° C
  2. ok. 0,2 bara w temperaturze –10° C
  3. ok. 0,3 bara w temperaturze –20° C
  4. 0k. 0,4 bara w temperaturze –30° C

Powyższe zjawisko spowodowało, że w wielu kręgach przyjęło się zasadę, aby pompować zimą opony ciśnieniem o ok. 0,2 bara większym niż deklaruje to producent. Osobiście uważam, że nie zawsze jest to konieczne. Dlaczego? Bo wszystko zależy miejsca i temperatury, w których pompowane były opony. Jeśli napompujemy koła w ten sposób, że ciśnienie będzie w nich o 0,2 bara większe niż zaleca to producent auta, ale zrobimy to np. na stacji paliw przy temperaturze -10° C, to w ciepłym garażu (+20° C) ciśnienie opony wzrośnie o kolejne 0,2 bary. W rezultacie zamiast dajmy na to standardowych 2,5 bara, opona będzie naładowana powietrzem o ciśnieniu 2,9 bara.

Zobacz: Czym zabezpieczyć uszczelki drzwi przed przymarzaniem?

Jeśli na dodatek mróz odpuści na kilka dni, to będziemy jeździć na wyjątkowo sztywnych oponach, co nie tylko ograniczy komfort jazdy, ale i negatywnie odbije się na kondycji auta (silniejsze wytrząsy, drgania itd.). Wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem będzie pompowanie opon ciśnieniem deklarowanym przez producenta ewentualnie korygowanie go w chwili gwałtownego obniżenie lub podwyższenia temperatury.

Lepsze wyższe czy niższe ciśnienie w oponie zimowej?

Powyższe pytanie spędza sen z powiek wielu kierowcom. Cześć z nich zmniejsza ciśnienie w oponach, aby dolegały do ziemi większą powierzchnią. Inni pompują opony co najmniej takim samym ciśnieniem jak zaleca to producent (lub nieco wyższym), aby nacisk opony był większy i by lamele lepiej wgryzały się w śnieg. Pozostała grupa kierowców, po wyjeździe od wulkanizatora w ogóle nie sprawdza ciśnienia w oponach. Do której grupy zaliczam się natomiast ja, czyli Daily Driver?

W codziennej jeździe zawsze staram się mieć w oponach takie ciśnienie jakie zaleca producent auta. Nie zauważyłem, aby zmniejszenie ciśnienia w oponach cokolwiek poprawiało w jeździe po ośnieżonej drodze. Tylko w jednym przypadku zaobserwowałem korzyść wynikającą ze spuszczenia nieco powietrza z opon – w trakcie jazdy off-roadowej po bardzo kopnym, głębokim śniegu na szerokich, pół-terenowych oponach typu All Terrain. Wtedy faktycznie auto lepiej się prowadziło, bowiem nie zapadało się tak głęboko w śnieg. Ale na zwykłej drodze asfaltowej, pokrytej śniegiem nie ma sensu moim zdaniem zmniejszać ciśnienia. Opona przestaje wtedy dolegać środkową częścią do drogi, mocniej się zużywa na krawędziach i sprawia, że auto prowadzi się mniej stabilnie, a w zakręcie nie jest już tak precyzyjne w sterowaniu.

Zobacz: Czy brak opon zimowych wpływa na uzyskanie odszkodowania z autocasco?

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz

Aktualności