Ubezpieczenia dla kierowców uzależnione od stylu jazdy?

Autor: Daily Driver · Zdjęcia: Skoda · Dodane: 16 kwietnia 2016
Zobacz także:
Przelicznik mocy » Auto z Niemiec »

Ubezpieczenie OC, którego cena będzie zależna od stylu jazdy kierowcy. Oto co czeka polskich kierowców. Czy to dobry pomysł? W jaki sposób będzie oceniany styl jazdy kierowcy? Czy składki OC i AC nie będą przez to zbyt wysokie? Jakie jest Wasze zdanie drodzy czytelnicy?

Ubezpieczenia komunikacyjne oparte o dane dotyczące stylu jazdy?

Wykorzystanie danych telematycznych w branży ubezpieczeń to (r)ewolucja. Choć polisy uzależniające składkę od stylu jazdy są oferowane już w wielu krajach Starego Kontynentu, w Polsce dopiero zaczyna się mówić o korzyściach z nimi związanych. Czy jesteśmy gotowi na dzielenie się z firmą ubezpieczeniową informacjami o tym, jak prowadzimy samochód?

Zobacz: Czy ubezpieczenie OC przechodzi na nowego właściciela samochodu?

Towarzystwa ubezpieczeniowe w Polsce przymierzają się do wprowadzenia polis komunikacyjnych, w których podstawą wyliczania składki będą informacje o zachowaniu kierowców: czy i jak często przekraczają dozwoloną prędkość, czy i jak gwałtownie hamują oraz pokonują zakręty. Connected Life Communication Group przeprowadził ankietę internetową, w ramach której zebrano opinie dotyczące nowego rodzaju ubezpieczeń – chociażby tego, czy polscy zmotoryzowani są gotowi na monitorowanie stylu jazdy i jakich profitów w zamian za tego typu informacje oczekują od ubezpieczyciela. Odpowiedzi na pytania udzieliło 156 osób – 112 mężczyzn i 44 kobiety.

Kobiety chętniej mówią o swoim stylu jazdy

Z badania wynika, że panie o wiele chętniej podzielą się danymi dotyczącymi stylu jazdy niż panowie. Aż 72,7 proc. kobiet przepytanych przez Connected Life Communication Group stwierdziło, że byłyby skłonne ujawnić takie informacje w zamian za np. zniżkę na ubezpieczenie samochodu. Na taki krok nie zdecydowałoby się natomiast 18,1 proc. z nich. To duża różnica w porównaniu do męskiej części ankietowanych. Jedynie 53,5 proc. panów zdecydowałoby się na udostępnienie ubezpieczycielowi informacji o stylu jazdy, a 39,2 proc. nie skorzystałoby z propozycji polisy typu UBI (Usage Base Insurance). Biorąc pod uwagę wszystkich ankietowanych, co trzeci z nich nie jest chętny na przesyłanie danych towarzystwu ubezpieczeniowemu.

Korzyści z ubezpieczenia zależnego od stylu jazdy kierowcy?

Obniżenie wysokości opłat za polisę jest warunkiem, który najczęściej wskazywali ankietowani jako powód, dla którego byliby w stanie dzielić się większą liczbą informacji z ubezpieczycielami. 73 proc. przepytanych przez Connected Life Communication Group osób, które wcześniej potwierdziły chęć skorzystania z polisy UBI, wybrało właśnie tę odpowiedź. W zamian za przekazane dane chętnie otrzymaliby oni również darmowe ubezpieczenie assistance (42,3 proc. ankietowanych) oraz nagrody rzeczowe/finansowe (38,4 proc.). Najmniej istotne z punktu widzenia respondentów okazały się informacje pomagające poprawić styl jazdy i ograniczyć zużycie paliwa.

Zobacz: Czy ubezpieczenie OC jest ważne mimo niezapłacenia drugiej raty składki?

Co ciekawe, badanie wykazało, że kierowcy nie oczekują od ubezpieczycieli ogromnych zniżek za udostępnienie danych. Jedynie 15,3 proc. pytanych wybrało rabat w wysokości połowy ceny bazowej, natomiast 50 proc. i więcej upustu żądałoby 11,5 proc. z ankietowanych. Respondenci najchętniej wskazywali zniżkę wynoszącą 30 proc. i 20 proc. (po 27 proc.). Najniższy próg – 10 proc. – wybrała jedna na pięć osób (19,2 proc.).

Inwigilacja kierowców – czy to na pewno dobry pomysł?

W trakcie rozmów dotyczących ubezpieczeń wykorzystujących dane telematyczne najczęstszym argumentem „przeciw” padającym z ust kierowców jest niechęć do bycia śledzonym. Zjawisko to znalazło potwierdzenie w badaniu Connected Life Communication group. Na pytanie „jakich danych nie chciałbyś/chciałabyś ujawniać firmie ubezpieczeniowej”, aż 69,2 proc. ankietowanych odpowiedziało, iż nie chce informować o najczęściej odwiedzanych miejscach (adresach). Jedynie 23 proc. respondentów zaznaczyło, że nie życzy sobie również, by ubezpieczyciel wiedział o tym, iż przekraczają prędkość (chociaż czynnik ten wydaje się jednym z najbardziej istotnych w ramach wyliczania szkodowości).

Zobacz: Dlaczego licznik w samochodzie zawyża prędkość?

Prędkość jazdy w ogóle powinna pozostać tajemnicą według 27 proc. pytanych; miejsce parkowania – 23 proc.; a sposób hamowania i zmiany biegów to prywatna sprawa dla 15,3 proc. kierowców. Najmniej problematycznym, według ankietowanych, jest monitorowanie liczby pokonywanych kilometrów (7,7 proc.), a dzielenia się z firmą ubezpieczeniową informacjami na temat obszaru, po którym poruszają się samochodem, nie życzyłoby sobie 11,5 proc. pytanych.

Czy telematyka wpływa na poprawę zachowań za kierownicą?

W trakcie wyliczania wysokości składki ubezpieczeniowej na podstawie danych telematycznych, na największe profity mogą liczyć kierowcy, którzy podróżują najbezpieczniej: nie przekraczają prędkości, płynnie hamują, przewidują warunki drogowe. Minimalizują w ten sposób ryzyko wypadku. Respondenci biorący udział w ankiecie Connected Life Communication Group zapytani o to, czy byliby skłonni jeździć bezpiecznie i zgodnie z przepisami w zamian za np. zniżkę na ubezpieczenie samochodu, w prawie 57,7 proc. przypadków zadeklarowali taką gotowość. Tylko 15,4 proc. nie chciałoby oduczyć się brawurowej i nieprzepisowej jazdy, a 26,9 proc. pytanych nie było w stanie stwierdzić, czy zamierzałoby to zrobić.

Zmiana ubezpieczyciela – na lepsze?

Pierwszym ubezpieczycielem na naszym rynku, który planował wprowadzenie polis uzależniających wysokość składki od danych telematycznych, był Link4. Na chwilę obecną żadne z polskich towarzystw nie ma jednak w swoim portfolio ofert UBI. Czy jeśli je wdrożą, to mają szansę przyciągnąć klientów? Z ankiety wynika, że tak. 73 proc. respondentów jest gotowych zmienić dotychczasowego ubezpieczyciela na takiego, który oferuje polisy wykorzystujące dane o stylu jazdy.

Zobacz: Kara za brak OC w 2016 roku

„Dzisiaj nie pytamy już o to, czy usługi ubezpieczeniowe oparte o dane dotyczące stylu jazdy należy wdrożyć, tylko jak to zrobić i kiedy. Obserwując inne branże widzimy jak nowe technologie zmieniają biznes, a także nawyki oraz zachowania konsumentów. To od firm ubezpieczeniowych zależy czy wsiądą do tego pociągu, gdy jeszcze stoi na stacji, czy będą go gonić, kiedy ruszy” – komentuje Paweł Kacperek, organizator konferencji Connected Insurance.

Monitorowanie kierowców za pomocą smartfona?

By monitorować zachowania kierowców, firmy ubezpieczeniowe w Europie Zachodniej i USA wykorzystują różnego rodzaju rozwiązania. Służą temu zarówno urządzenia mobilne (smartfony i tablety z zainstalowaną odpowiednią aplikacją), jak i dedykowane moduły montowane w gnieździe diagnostycznym OBD2 oraz urządzenia instalowane na stałe w pojeździe. Podobnie realizowany jest monitoring GPS, powszechnie wykorzystywany we flotach samochodowych (w Polsce jest nim objętych kilkaset tysięcy samochodów). Ankietowani udzielający odpowiedzi w ramach badania Connected Life Communication Group, w celu informowania ubezpieczycieli o stylu jazdy najchętniej wykorzystywaliby smartfony (69,2 proc.), bądź przenośne urządzenie montowane w samochodzie (50 proc.). Na stały montaż urządzenia monitorującego zdecydowałoby się 23 proc. respondentów.

Źródło: Bartłomiej Pobocha z Connected Life Communication Group

Komentarz Daily Drivera:

Pomysł ciekawy, ale już na starcie budzący sporo wątpliwości i pytań dotyczących naszej prywatności. Osobiście nie chciałbym być pod stałą obserwacją obcych ludzi, którzy wiedzieliby, gdzie jestem o danej porze dnia. Dane te mogłyby bowiem wpaść w ręce niepowołanych osób, które wykorzystywałby je na swój pożytek.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz

Aktualności