Nissan Juke Hybrid – opinia po pierwszych jazdach testowych

Autor: Daily Driver · Zdjęcia: DailyDriver.pl · Dodane: 9 czerwca 2022
Zobacz także:
Przelicznik mocy » Auto z Niemiec »

Hybrydowy Nissan Juke Hybrid ma mieć lepsze osiągi i niższe zużycie paliwa w stosunku do wersji spalinowej. Czy wyższa cena przekłada się na mniejsze koszty eksploatacji? Premiera Nissana Juke’a Hybrid była okazją do wstępnego zweryfikowania możliwości tego miejskiego crossovera oraz poznania konstrukcji technicznej

Nissan coraz mocniej koncentruje się na elektryfikacji swojej gamy modelowej. Pełna ma nastąpić w 2030 roku, ale do 2026 roku 75% sprzedawanych Nissanów będzie zelektryfikowanych. W tym celu na rynku pojawił się już Nissan Qashqai z napędem E-Power, za moment dołączy do niego nowy X-Trail, a do tego japoński koncern oferuje już modele w pełni elektryczne jak Leaf czy Ariya ( ta ostania lada chwila pojawi się na polskich drogach). Teraz do gamy dołącza też hybryda, czyli nowy Nissan Juke Hybrid. Auto mieliśmy okazję sprawdzić w ramach prezentacji modelu, która odbyła się w Krakowie.

Nissan Juke Hybrid – jak go rozpoznać czyli zmiany wizualne

W zasadzie Nissan Juke Hybrid na pierwszy rzut oka nie różni się od wersji spalinowej. Zdradza go nowy wzór osłony chłodnicy z czarną listwą w górnej jego części, przeprojektowane logo marki, zmieniony wzór alufelg (w tym model Aero optymalizujący przepływ powietrza) oraz emblemat Hybrid na drzwiach pojazdu i klapie bagażnika. W zasadzie największą nowością rzucającą się w oczy jest limitowana wersja Premiere Edition, którą wyróżniają m.in. paskowane wstawki na dachu i lusterkach bocznych. I właśnie ten egzemplarz wybraliśmy do jazd próbnych.

W zasadzie Juke Hybird nie różni się od swojej konwencjonalnej, spalinowej wersji. Ma mniejszy bagażnik z uwagi na umieszczoną pod nim baterie (354 l zamiast 422 l), ekran ciekłokrystaliczny miedzy zegarami prezentujący sposób pracy układu napędowego, przycisk EV obok centralnych nawiewów pozwalający na jazdę wyłącznie w trybie elektrycznym (do 3 km), oraz przycisk e-Pedal, który pozwala na wydajne hamowanie silnikiem. Nowością tego ostatniego jest fakt, że auto nie zatrzymuje się zupełnie do zera, a lekko „pełza” w ostatniej fazie umożliwiając powolną jazdę w korku.

Nissan Juke Hybrid – napęd hybrydowy i jego konstrukcja

Największą nowością jest oczywiście zupełnie nowy układ napędowy Nissana. Juke Hybrid wyposażony jest w nissanowski silnik benzynowy, wolnossący 1,6 l o mocy 94 KM (148 Nm), którego pracę wspiera motor elektryczny o mocy 49 KM (205 Nm). Zespół napędowy uzupełniają elementy opracowane przez inżynierów Renault – wysokonapięciowy prądnico-rozrusznik o mocy 20 KM (15 kW), falownik oraz zaawansowana przekładnia hybrydowa.

Silnik benzynowy ma moc 94 KM, elektryczny 49 KM. 

Ta ostatnia jest konstrukcją niezwykle ciekawą, bowiem posiada ona 2 biegi dla silnika elektrycznego, oraz 4 biegi dla jednostki benzynowej. Przekładnia stale dobiera odpowiednie przełożenia w zależności od sytuacji i trybu w jakim porusza się auto, a do tego odpowiada też za przestawienie napędu w tryb doładowywania baterii (z wykorzystaniem m.in. prądnico-rozrusznika). Dzięki skrzyni auto przy niewielkich prędkościach może poruszać się w trybie zupełnie elektrycznym (do 3 km), hybrydowym lub zupełnie spalinowym. Co najważniejsze, układ sam ładuje niewielką baterię 1,2 kWh (także opracowaną przez Renault), zatem kierowca nie musi zaprzątać sobie tym głowy. A jak spisuje się w praktyce nowy napęd Juke’a?

Nissan Juke Hybrid w wersji Premiere Edition

Sumaryczna moc zespołu napędowego to 143 KM, które pozwalają rozpędzić auto 0-100 km/h w 10,1 sekundy (benzynowa wersja 1.0 DIG-T 114 KM potrzebuje na to 11,8 s). Mimo lepszych osiągów od odmiany stricte spalinowej, hybryda ma być o 20% oszczędniejsza. W trakcie jazd testowych, które przeprowadzaliśmy na krętych i pagórkowatych drogach w okolicach Krakowa, średnie zużycie paliwa wyniosło 5,3 l/100 km. Warunki na drodze (przelotne, ale silne opady deszczu, duży ruch) nie sprzyjały dynamicznej jeździe, ale biorąc pod uwagę duże przewyższenia terenu to wynik można uznać za dobry. W trakcie pełnego testu będziemy mogli ocenić jak wygląda spalanie w mieście i na drogach szybkiego ruchu.

Zobacz: Zużyty kompresor klimatyzacji – objawy i naprawa

Jednak już w trakcie pierwszych jazd dostrzec można było dwie istotne cechy układu napędowego hybrydowego Juke’a – zdecydowanie większą responsywność i żywiołowość silnika przy niskich obrotach niż w przypadku wersji spalinowej oraz płynniejsze i szybsze działanie skrzyni biegów. Auto w zasadzie pozbawione jest turbodziury, która jest bardzo wyraźna w przypadku benzynowej odmiany 1.0 DIG-T. W rezultacie sama jazda jest znacznie płynniejsza i po prostu żwawsza. Innowacyjna pod kątem konstrukcji skrzynia biegów nie męczy przy tym kierowcy „wyciem” charakterystycznym dla przekładni CVT stosowanej np. w Hondzie Crosstar czy Toyocie CH-R. Do tego działanie układu napędowego można regulować poprzez wybór odpowiedniej mapy zapisanej w trybie Sport, Standard i ECO.

Nissan Juke Hybrid – cena w Polsce

Nissan Juke Hybrid to przede wszystkim nowy, zelektryfikowany napęd. Pozostałe jego cechy są prawie tożsame z dotychczasowym, spalinowym modelem. Nadal czuć, że jest to dobrze wykończone auto, w którym nie brakuje wysokiej jakości materiałów i zaawansowanych systemów bezpieczeństwa działających w ramach tzw. Tarczy. Poza mniejszym kufrem, to ten sam Juke. Zdecydowanie lepsze wrażenie robi za to napęd hybrydowy, który oparty na sporym silniku spalinowym, mocnym elektrycznym i kooperujący z innowacyjną przekładnią, daje więcej pozytywnych wrażeń z jazdy. Ale jego cena, jak w zasadzie prawie każdego wchodzącego na rynek auta, jest wysoka. Najtańszy benzynowy Juke 1.0T 114 KM z manualną skrzynią biegów w wersji Visia kosztuje 89 270 zł, a najtańsza jego hybrydowa odmiana, ale w dużo bogatszej odmianie N-Connecta aż 125 470 zł.

Trzeba jednak oddać, że Juke Hybrid w standardzie ma już automatyczną skrzynię biegów, automatyczną klimatyzację, kamerę cofania, reflektory w pełni ledowe, czujniki parkowania przednie/tylne czy 17-calowe alufelgi. Z kolei testowana wersja Premiere Edition, wyposażona dodatkowo w 19-calowe felgi, dwukolorowe nadwozie i deskę rozdzielczą, tapicerkę ze eco-skóry czy podgrzewane przednie fotele i przednią szybę, wymaga wyłożenia 137 570 zł. To dużo, jak na miejskiego crossovera, nawet jeśli wyróżnia się jakością wykonania na tle zdecydowanie gorzej wykończonych konkurentów w postaci Forda Pumy Hybrid czy Fiata 500X. Co więcej, jeśli porównamy ceny jego hybrydowych rywali to okaże się, że są oni nawet drożsi od Nissana. Fiat kosztuje od 112 do 140 tys. zł, a Puma Hybrid od 125 tys. zł do nawet 147 tys. zł w przypadku podobnie wyposażonego egzemplarza jak prezentowany Juke’a Hybrid Premier Edition.

Zobacz: Test Ford Puma Hybrid 1.0 EcoBoost ST-line

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Aktualności