Opel Insignia GSi i patologie na torze Nurburgring

Autor: Daily Driver · Zdjęcia: Opel · Dodane: 14 października 2017
Zobacz także:
Przelicznik mocy » Auto z Niemiec »

Ostatnio coraz więcej się mówi o tym, że Opel Insignia GSi osiągnął dużo lepszy czas na Nordschleife w porównaniu do poprzedniej Insigni OPC. To świetna wiadomość. Dziwi mnie jednak fakt, że nikt nie podał jeszcze oficjalnego czasu jaki wykręciła Insignia GSi. Co więcej, różnica podawana na korzyść GSi względem wersji OPC, może wcale nie wynikać z jej ogromnej przewagi technicznej. Dlaczego?

Czas przejazdu toru Nurburgring danego modelu auta, to jego być lub nie być w motoryzacyjnym światku. Jeśli Twój sportowy samochód debiutując na rynku nie pobije rekordu Nordschleife, to szansa na jego ciepłe przyjęcie przez rynek znacząco spada. Właśnie dlatego obecnie mamy do czynienia z chorą wręcz sytuacją, w której producenci robią co tylko mogą, aby ich auto było najszybsze na Północnej Pętli Nurburgring. Nie jest w sumie ważne od czego ma być szybsze. Ważne jest, aby dobrze dobrać punkt odniesienia. Marketingowcy Opla doskonale to rozumieją, a ich pomysł z nowym Oplem Insignią GSi i starą Insignią OPC wręcz wzorcowo pokazuje tę swoistą „patologię” w branży.

Opel Insignia GSi – sportowa limuzyna na co dzień

Opel Insignia GSi to naprawdę dobrze zapowiadające się auto. Miałem okazję niedawno sprawdzić jej normalną wersję z silnikiem Diesla 2.0 CDTi 170 KM i jestem naprawdę pod jej dużym wrażeniem. Auto jest ogromne, świetnie wykończone, a do tego dużo lżejsze w prowadzeniu niż jej poprzednia generacja. Wierzę zatem, że GSi będzie jeszcze o dwie klasy od niej lepsza. Ma ona bowiem mocny, 260-konny motor, hamulce Brembo na przedniej osi, aktywne zawieszenie obniżone o 10 mm, no i przede wszystkim rozbudowany napęd 4×4 z wektorowaniem momentu obrotowego, który ma umożliwić nawet jazdę poślizgami. Zapowiada się świetnie. Mam jednak pewne wątpliwości, co do jej faktycznej szybkości na tle starej Insigni OPC. Dlaczego?

Zobacz: Nowy Opel Insignia GSi szybszy na Nurburgring niż OPC!

Według Opla, Insignia GSi osiągnęła na torze Nurburgring czas o 12 sekund lepszy od 325-konnej Insigni OPC poprzedniej generacji. Świetnie! Tylko dlaczego nie ujawniono tego czasu? Przecież nie znamy też oficjalnego czasu starej Insignii OPC, bo kilka lat temu Opel uznał, że nie ma się czym za bardzo chwalić. Auto o ogromnej masie własnej, nie było łatwe w prowadzeniu na krętym torze i dość opale jak na taką moc osiągało pierwszą setkę. Ale już sprint od 100 do 200 km/h wyglądał w jej przypadku zdecydowanie lepiej. OPC przyspieszało w bardzo podobnym czasie do obecnie sprzedawanego Mustanga 2.3 EcoBoost 317 KM. Na Nurburgringu ma to znaczenie, zwłaszcza w pierwszej sekcji Pętli, gdzie seryjne auta sportowe osiągają prędkości przekraczające 250 km/h. Do czego więc zmierzam?

Opel Insignia GSi – sekret szybkości

W moim przekonaniu, dużo lepszy czas Insignii GSi to wypadkowa dwóch czynników. Pierwszy z nich to ograniczona o 160 kg masa. Na krętych sekcjach Nordschleife ma to niebagatelne znacznie. Zwłaszcza, że łącznie na Północnej Pętli auto ma do pokonania od 73 do 147 zakrętów (w zależności od sposobu ich liczenia). Przy takiej liczbie wiraży, ułamki sekund ucinane na większości z nich dadzą już kilku sekundową różnicę i mogą zniwelować częściowo straty na prostych odcinkach. Ale aby uzyskać aż 12 sekund przewagi nad mocniejszym aż o 65 KM autem potrzeba jeszcze jednego – doskonałych opon!

Opel Insignia GSi wyposażona została w doskonałe opony Michelin Pilot Sport 4S 

Nowa Insignia GSi otrzymała typowo sportowe opony Michelin Pilot Sport 4S, które cieszą się świetną opinią. Nawet w tylnonapędowych samochodach o bardzo dużej mocy (rzędu 500 KM) potrafią one skutecznie poprawić trakcję. Stosowane 8 lat temu  w Insigni OPC opony raczej nie mogą się z nimi równać, więc trudno tak naprawdę porównywać też czasy obu aut. W moim przekonaniu to właśnie opony miały największy wpływ na poprawę czasu wersji GSi wobec OPC. Dokonało się to na krętych sekcjach toru, w których przewaga mocy nie była istotna. Na prostych nowa Insignia na pewno musiała ustąpić pola znacznie mocniejszej poprzedniczce. Szkoda, że Opel nie chce ujawnić oficjalnego czasu nowego auta, bowiem można by wtedy porównać go do innych, obecnie sprzedawanych aut tej klasy, wyposażonych w podobnej klasy ogumienie. Obawiam się jednak, że jest to celowe działanie, które ma na celu ukryć rzeczywistą szybkość tego auta na torze. W końcu GSi jest szybsze od OPC. A to już wystarczy, aby mieć swój własny rekord Nurburgring, czyż nie? I przy okazji świetną formę promocji.

Ale…

Ale żeby było wszystko jasne. Sam fakt, że Opel w ogóle zabrał Insignię GSi na Nurburgring bardzo mnie cieszy. Mógł przecież poprzestać na umieszczeniu pustych haseł o sportowym charakterze Insignii w jakimś śmiesznym folderze reklamowym, jak czynią to jego konkurenci i zakończyć na tym ten temat. A Opel przynajmniej pokazał, że tor wyścigowy nie jest abstrakcja dla Insignii GSi.

Zobacz: Dodge Viper ACR bije rekord Nurburgring ale zostaje rozbity!

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Opel Insignia GSi i patologie na torze Nurburgring"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
bartek
Gość

Sformułowanie „PATOLOGIE” w tytule artykułu sugerowało mi, że będzie coś o naszych polskich Wieśkach, beneficjentach programu 500+ którzy kupili sobie 10 letnią Insignię posiłkując się przy tym Providentem. Rozczarowaliście mnie…

dwd
Gość

Insignia OPC nie będzie wolniejsza od Audi S5 czy BMW 335i e92, oba auta uzyskały czas 8.26, Insignia GSI powinna osiagnąć 8.14 a to wynik na poziomie Cupry, TypeRa.

wpDiscuz

Aktualności