Nowa Mokka-e! Sprawdzamy co potrafi elektryczny SUV Opla!

Autor: Daily Driver · Zdjęcia: DailyDriver.pl · Dodane: 27 lutego 2021
Zobacz także:
Przelicznik mocy » Auto z Niemiec »

Elektryczny Opel Mokka-e przeszedł krótki nasz test, podczas polskiej prezentacji nowego SUV-a Opla. Model ten wyznacza linię stylizacyjną przyszłych modeli marki, nawiązuje do sportowego Opla Manty, a do tego jest kolejnym autem na prąd z Russelsheim .

Opel Mokka doczekał się swojej drugiej generacji. Ten rynkowy przebój niemieckiego producenta, którego globalna sprzedaż na świecie przekroczyła milion egzemplarzy, teraz jawi się zupełnie nowym charakterem. Ma być bardziej dynamiczna w prowadzeniu i dęawać więcej przyjemności z jazdy, a przy tym być bardziej nowoczesna. Najlepiej ma o tym świadczyć w pełni elektryczna odmiana, pozwalająca na jazdę wyłącznie na energii elektrycznej. Ale technologicznych nowości jest więcej, a my mogliśmy się o tym przekonać biorąc udział w pierwszych jazdach testowych za kierownicą elektrycznej Mokki-e.

Opel Mokka II i zupełnie nowe nadwozie

Opel Mokka II generacji zbudowany został na platformie CMP (Common Modular Platform), tej samej z jakiej korzysta m.in. nowy Opel Corsa. Opracowana przed koncern PSA, umożliwia nie tylko stosowanie silników spalinowych i elektrycznych, ale i ułatwia proces zarządzania linią produkcyjną aut wyposażonych w różnego typu układy napędowe. Mokka II jest krótsza od poprzedniego modelu o 12,5 cm (4,15 m), ale ma za to nieznacznie większy rozstaw osi – w wersji spalinowej o 2 mm, a w elektrycznej o 6 mm.

Auto jest przy tym lżejsze o 120 kg i ma zwiększoną o 15% sztywność karoserii. Samochód cechuje też niższy współczynnik oporu aerodynamicznego Cd=0,32 (wcześniej 0,35), który uzyskano m.in. za sprawą aktywnej żaluzji i kurtyny powietrznej. Dzięki tym zmianom przy 130 km/h Mokka stawia o 16% niższy opór aerodynamiczny. Zmiany w aerodynamice mają mieć też wpływ na hałas w kabinie. Opel podkreśla, że osiągnięto dużą poprawę wyciszenie wnętrza, zwłaszcza przy wysokich prędkościach autostradowych.

Mokka II wyposażona jest też w 16 systemów bezpieczeństwa, asystujących kierowcy w trakcie jazdy. Jest zatem aktywny tempomat z funkcją Stop&Go, układ automatycznego hamowania (wykrywa też pieszych), asystent pasa ruchu, panoramiczna kamera cofania 180° czy układ rozpoznawania znaków drogowych. Najciekawszym rozwiązaniem są jednak matrycowe reflektory, wyposażone w 14 segmentów LED (po 7 w każdej lampie), pozwalające na stałą jazdę na długich światłach bez ryzyka oślepiania innych kierowców.

Nowy Opel Mokka II ma w kabinie Pure Panel

Kabina Opla Mokki II przeszła ogromną metamorfozę. Nowością jest deska rozdzielcza wyposażona w tzw. Pure Panel, czyli zestaw dwóch potężnych ekranów ciekłokrystalicznych o przekątnej nawet 12- i 10-cali. Pierwszy zastępuje zestaw wskaźników, natomiast drugi, nachylony w stronę kierowcy, służy do obsługi systemu multimedialnego.

Co ważne, kierowca nadal może sterować funkcjami auta za pomocą analogowych przycisków i pokręteł, przejętych głownie z Opla. Nie brakuje też zapożyczeń z PSA, czego przykładem jest kolejna nowość Mokki, czyli fotele z funkcją masażu. Także kamera cofania to rozwiązanie przejęte z francuskiego koncernu.

Bagażnik Mokki II ma pojemność 350 litrów w wersjach spalinowych i 310 litrów w elektrycznej odmianie (nie ma ona tak głębokiego schowka pod podłogą). W trakcie pierwszych jazd dało się za to zauważyć, że nowa Mokka jest mniej przestronna w II. rzędzie siedzeń niż było to dotąd. Opel w ten sposób podkreśla fakt, że jest to auto kierowane do innej grupy docelowej, bardziej dynamicznej i oczekującej innych walorów od SUV-a segmentu B. Przestronniejszą alternatywą dla Mokki II jest należący do tego samego segmentu Opel Crossland.

Nowy Opel Mokka II ma silniki spalinowe i elektryczne

Gama jednostek napędowych Opla Mokki II obejmuje 4 silniki. Benzynowa jednostka 1.2 Turbo o mocy 100 KM łączona z manualną, 6-stopniową skrzynią biegów, mocniejszy 130-konny jej wariant, który dodatkowo może być też wyposażony w 8-biegowy automat (opcja) oraz 1,5-litrowy diesel o mocy 110 KM wyposażony w ręczną skrzynię biegów.

Zupełną nowością jest za to silnik elektryczny wyposażony w dużą baterię o pojemności 50 kWh. Ma on moc 136 KM, generuje 260 Nm momentu obrotowego i zapewnia najlepsze osiągi niemieckiemu crossoverowi. Mokka-e rozpędza się tym silnikiem 0-100 km/h w 9 sekund, a jej prędkość maksymalna jest ograniczona do 150 km/h. Przeciętny zasięg na jednym ładowaniu wg cyklu WLTP to 324 km. Warto jednak podkreślić, że w zależności od wybranego trybu jazdy, zmienia się nie tylko zużycie energii, ale i osiągi układu napędowego. Dzięki temu można ten zasięg nawet zwiększyć.

Zobacz: Ile czasu ładuje się Opel Corsa-e na różnych ładowarkach?

W trybie Sport silnik osiąga nominalne wartości mocy i momentu obrotowego (136 KM/260 Nm). W trybie Normal wartości spadają odpowiednio do 109 KM i 220 Nm, a w trybie ECO do 82 KM i 180 Nm. Tym samym dystans na jednym ładowaniu można zwiększyć nawet do ok. 380 KM (w zależności też od warunków pogodowych, ruchu itd.). Czas ładowania jest uzależniony od rodzaju ładowarki. Mając w domu 11-kW Wallboxa, zupełnie rozładowaną baterię naładujecie w 5 godzin i 15 minut. Na mieście doładujecie Mokkę na 100 km w 12 minut korzystając z ładowarki 100 kW lub 19 min w przypadku ładowarki 50 kW.

Opel Mokka II – zwieszenie

Zupełnie inne jest też zachowanie Mokki II na zakrętach. Auto jest lżejsze, bardziej kompaktowe, ma niżej umieszczony środek ciężkości (Mokka-e), a do tego ma zupełnie na nowo zestrojone zawieszenie i układ kierowniczy.

Ten ostatni ma nawet silnik zamontowany na przekładni, aby poprawić balans mas. Auto wystrojone na torze Nurburgring oferuje zupełnie nowe wrażenia z jazdy, przy zachowaniu nadal dobrego komfortu jazdy.

Opel Mokka II – ceny

Elektryczny Opel Mokka to jednak kosztowne w zakupie auto. Najtańsza wersja „bezemisyjna” kosztuje w Polsce 139 900 zł. I choć ma dobre wyposażenie, to jednak kosztuje o 59 910 zł więcej niż najtańsza, nowa Mokka II z silnikiem 1.2 Turbo o mocy 100 KM. To ogromna różnica. Ale prezentowany na zdjęciach egzemplarz w wersji Ultimate to już koszt aż 162 700 zł. A to już naprawdę sporo jak za SUV-a segmentu B. Sęk w tym, że elektryczna konkurencja potrafi być nawet droższa.

Zobacz: Jak jeździ elektryczny Opel Corsa-e? Pierwszy test za nami!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Aktualności