Pijani kierowcy w Polsce to dziś margines, ale problem nadmiernej prędkości wciąż pozostaje powszechny – zwłaszcza w miastach. Najnowsze dane Instytutu Transportu Samochodowego z projektu Trendline pokazują, że choć bezpieczeństwo rośnie, to „ciężka noga” nadal jest jednym z głównych zagrożeń na drogach.
Polska należy do czołówki Europy pod względem trzeźwości kierowców, jednak jednocześnie wyraźnie odstaje w kwestii przestrzegania ograniczeń prędkości – szczególnie w miastach. Tak wynika z najnowszego opracowania Instytutu Transportu Samochodowego, który przeanalizował dane zebrane w ramach projektu Trendline. Zestawienie pokazuje, że bezpieczeństwo na polskich drogach poprawia się w wielu obszarach, ale nadal towarzyszą mu wyraźne sprzeczności. Z jednej strony niemal wszyscy kierowcy prowadzą na trzeźwo, a zdecydowana większość zapina pasy, z drugiej – skłonność do szybkiej jazdy wciąż pozostaje poważnym problemem.
Polscy kierowcy a limity prędkości
Największe zastrzeżenia dotyczą właśnie prędkości. Z danych ITS wynika, że tylko 39,2% pojazdów porusza się zgodnie z obowiązującymi limitami, a w terenie zabudowanym sytuacja wygląda szczególnie niepokojąco – przepisy respektuje tam zaledwie 21,1% kierowców. Na tle innych krajów europejskich Polska wyróżnia się również wysokimi średnimi prędkościami osiąganymi na drogach szybkiego ruchu, które wynoszą około 135 km/h na autostradach i 128 km/h na drogach ekspresowych.
Jednocześnie wyniki dotyczące trzeźwości należą do najlepszych w Unii Europejskiej – aż 99,8% badanych kierowców samochodów osobowych nie miało alkoholu w organizmie w momencie prowadzenia pojazdu, co potwierdza dużą skuteczność zarówno przepisów, jak i działań edukacyjnych.
Polacy a pasy bezpieczeństwa i używanie telefonów
Wysoki poziom bezpieczeństwa widać również w zakresie korzystania z pasów bezpieczeństwa, które zapina 97,2% użytkowników samochodów. ITS zwraca jednak uwagę na problem związany z przewożeniem dzieci – choć większość z nich podróżuje w fotelikach, to nie zawsze są one prawidłowo używane.
Zobacz: Bezpieczny wyjazd na święta – wskazówki od ITS!
Szczegółowe kontrole wykazały, że poprawnie zabezpieczonych jest 83,6% najmłodszych pasażerów, co oznacza, że część dzieci nadal narażona jest na konsekwencje błędów montażowych lub niewłaściwego zapięcia pasów. Pozytywne zmiany widać także w ograniczaniu korzystania z telefonów podczas jazdy – obecnie 97,1% kierowców nie używa urządzenia trzymanego w ręku, choć w transporcie ciężkim wskaźnik ten pozostaje niższy i wynosi 93,4%.
Systemy multimedialne aut są niebezpieczne!
Eksperci ITS podkreślają, że wyniki badań pokazują zarówno wyraźny postęp, jak i nowe wyzwania. Zwracają uwagę, że choć problem korzystania z telefonu w ręku stopniowo maleje, to rośnie znaczenie innych czynników rozpraszających, takich jak rozbudowane systemy multimedialne w samochodach. W ich ocenie będzie to jeden z kluczowych obszarów do dalszych analiz w kolejnych etapach projektu Trendline. W kontekście bezpieczeństwa dzieci badacze wskazują natomiast na potrzebę intensywniejszej edukacji rodziców i opiekunów, ponieważ sam zakup fotelika nie gwarantuje jeszcze właściwej ochrony.
Na tle Europy Polska jawi się jako kraj kontrastów. Bardzo dobre wyniki dotyczące trzeźwości kierowców idą w parze z relatywnie słabym przestrzeganiem ograniczeń prędkości w obszarach zabudowanych. W innych państwach objętych badaniem limity w miastach respektuje od 31% do 76% kierowców, podczas gdy w Polsce odsetek ten wynosi niewiele ponad jedną piątą. Wnioski z opracowania ITS są więc jednoznaczne – mimo zauważalnej poprawy w wielu aspektach bezpieczeństwa ruchu drogowego, nadmierna prędkość pozostaje jednym z głównych wyzwań na drodze do dalszej redukcji liczby wypadków.
Źródło: ITS



Dodaj komentarz