Test Skoda Superb 2.0 TDI 190 KM 4×4

Autor: Daily Driver · Zdjęcia: Daily Driver · Dodane: 8 stycznia 2016
Zobacz także:
Nasza opinia » Galeria »

Skoda Superb III generacji, oznaczona symbolem 3V3, to zupełnie nowa konstrukcja. Płyta podłogowa MQB, silnik TDI o mocy 190 KM, adaptacyjne zawieszenie DCC, moduł łączności LTE czy 3-strefowa klimatyzacja automatyczna to jedne z wielu nowości w tym modelu. Test Skody Superb III ma dać odpowiedź na pytanie o autentyczny charakter tego auta. [Wszystkie zdjęcia jak zawsze w FullHD]

Janusze polskiej motoryzacji są święcie przekonani, że każde auto o mocy większej niż 150 KM, można nazwać sportowym. Jeśli w dodatku ma ono turbo, intercooler i znaczek TDI na klapie bagażnika (najlepiej w całości pomalowany na czerwono) to temat wyścigowego charakteru takiego auta uznają oni za oczywisty i jednocześnie zamknięty. Postanowiłem jednak zweryfikować ten pogląd i sprawdzić czy o sportowym charakterze auta faktycznie decyduje moc jego silnika i czy dla przykładu taka Skoda Superb z najmocniejszym, 190-konnym motorem Diesla, może pełnić rolę auta o sportowym zacięciu? Czy to idealne połączenie luksusowej limuzyny z duszą wyścigowej bestii zaklętej w eleganckim acz niekującym w oczy nadwoziu?

Zobacz: Jak działa turbosprężarka ze zmienną geometrią kierownicy VGT?

Pierwsze co zaskakuje mnie w najnowszym Superbie to jego wygląd. Chyba pierwszy raz od wielu, wielu lat mogę śmiało powiedzieć, że na rynku pojawiła się „ładna Skoda ”. Na tyle ładna, że z niedowierzaniem przyglądałem się tym wszystkim ciekawskim spojrzeniom kierowanym w stronę Superba wprost od kierowców najnowszych Audi, BMW czy nawet Porsche.

Auto, choć narysowane przy użyciu prostych linii, udanie łączy elegancję ze sportowym zacięciem. Biały lakier nadwozia w połączeniu z licznymi czarnymi dodatkami takimi jak klosze reflektorów, dach pojazdu czy 18-calowe  alufelgi  wygląda naprawdę dobrze. Uroku dodają Superbowi także LED-owe konturówki świateł do jazdy dziennej (z przodu i z tyłu), które efektownie rozświetlają otoczenia wokół pojazdu oraz wyraźne przetłoczenia na przedniej masce i bocznych drzwiach. Co ciekawe nowy Superb nie ma już podwójnie otwieranej tylnej klapy bagażnika. Teraz jest on klasycznym liftbackiem. To co martwi to w wyglądzie Superba, to odbarwienia na chromowanych ramkach wokół okiem. Problem ten jest znany właścicielom aut z grupy Volkswagena jednak winą za ich powstawanie obarcza się preparaty chemiczne służące pielęgnacji nadwozi. Pozwolicie, że pozostawię to bez komentarza…

Świetne wrażenie sprawiła na mnie kabina Superba, na co wpływ miał zapewne też fakt, że to najbogatsza wersja Laurin&Klement. Deska rozdzielcza pokryta w całości miękkim plastikiem (także na tunelu środkowym oraz poniżej listwy ozdobnej), przyjemne w dotyku boczki drzwi z dobrze umieszczonym podłokietnikiem oraz czytelny i ergonomicznie rozplanowany kokpit. Niska pozycja za kierownicą i szeroki podłokietnik na tunelu środkowym umieszczony na optymalnej wysokości. Wszystkie przyciski, pokrętła i regulatory zlokalizowane w zasięgu ręki (nie trzeba odrywać pleców od oparcia fotela by do nich sięgnąć), a wyposażenie godne najwyższej wersji. Co mam na dokładnie na myśli?

Zobacz: Test BMW M4 Coupe F82 – to już nie to samo

Rewelacyjnie brzmiący, 12-głosnikowy systemu audio marki Canton o mocy 610 W, który na tle poprzednika zachwyca przede wszystkim niezwykle miękkim i soczyście wypełniającym kabinę basem (sprzęt podobał mi się znacznie bardziej niż np. system Harman/Kardon z BMW M4), nawigacja GPS z 8-calowym ekranem z funkcją multitouch (świetne mapy, szybkie działanie, wzorowe oddanie barw, dobra rozdzielczość) czy podgrzewane oraz wentylowane (nawet jednocześnie) przednie fotele. Do tego trzystrefowa klimatyzacja (pierwszy raz w Skodzie), moduł GSM LTE, naprawdę wysokiej jakości perforowana skóra, elektrycznie sterowana klapa bagażnika i aż dwie parasolki w bocznych drzwiach (taki trochę „Rolls-Royce style”).

Superb rozkłada konkurencje jednak czymś innym – niezwykle przestronną kabiną. Za sprawą dużego rozstawu osi (2841 mm) oraz rozbudowanej kabiny ilością miejsca w drugim rzędzie siedzeń zawstydza największe limuzyny klasy wyższej z Audi A8 na czele, a bagażnikiem o pojemności 625 litrów bije wszelkie dotychczasowe rekordy klasy średniej (producent nie zapomniał przy tym o siatkach i uchwytach mocujących bagaż). Do tego przednie fotele sterowane elektrycznie zapewniają wzorowe podparcie ud nawet wysokich kierowców, nieźle też pod tym względem prezentuje się tylna kanapa, której siedzisko umieszczono na dobrej wysokości. Fotelem pasażera można też sterować z miejsca kierowcy.

Zobacz: Test Hyundai i20 Coupe 1.1 CRDi

Wśród mankamentów wymienić można tandetną roletę okna dachowego, słabo wyregulowane zawiasy drzwi, mały schowek pasażera, kiepskie działanie układu zapobiegającego przedostawaniu się nieprzyjemnych zapachów do wnętrza czy zagłówki regulowane tylko w jednej płaszczyźnie. Ogólnie jednak podróż Superbem upływa w bardzo przyjemnych warunkach (także ze względu na dobre wyciszenie kabiny) jednak wierzcie mi – nawet na moment jazda nim nie zbliży Was do świata wyścigów samochodowych. Sportowe emocje za kierownicą tego auta będą Wam kompletnie obce. Trudno zatem nazwać go idealnym daily driverem. Dlaczego?

Skoda Superb – silnik 2.0 TDI 190 KM

Po pierwsze silnik. Wydawać by się mogło, że 2,0-litrowy, 190-konny motor Diesla, generujący 400 Nm momentu obrotowego powinien robić swoisty przeciąg na drodze. W końcu jeszcze nie tak dawno takimi parametrami nie dysponowała sportowa Skoda Octavia RS czy VW Golf IV GTI. W Superbie moc jest oddawana jednak zbyt płynnie i jednostajnie, a dwusprzęgłowa skrzynia biegów DSG działa momentami z wyczuwalnym opóźnieniem, przeszkadzającym zwłaszcza na starcie. Cały czas czuć też, jakby coś nie pozwalało silnikowi uwolnić całego swojego temperamentu. Dopiero powyżej 120-130 km/h łapie on większy oddech by przy 180 km/h na nowo złapać zadyszkę. Paradoksalnie sytuację pogarsza dobre wyciszenie silnika, który nie potrafi choć na chwilę podnieść emocji w kabinie.

Zobacz: Test Ford Focus ST 2.0 TDCi Diesel

Moje odczucia co do skneblowanych możliwości silnika potwierdziły także pomiary dynamiki auta (bak napełniony paliwem w 50%, temperatura powietrza 6 ° C, sucha nawierzchnia). Najlepszy osiagi były gorsze niż te zadeklarowane przez producenta, co w przypadku aut z silnikami turbo VW jest zaskoczeniem. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wyniosło 7,9 sekundy (zamiast 7,6 s), a od 0 do 200 km/h auto rozpędzało się przez 40,7 sekund. Nie pomógł ani napęd 4×4, ani przekładnia DSG (odnoszę wrażenie, że to właśnie w jej sterowniku tkwi problem). Wyniki Superba w próbach dynamicznych nie robią wrażenia zważywszy na fakt, że 185-konny Focus ST Diesel hatchback, mimo strat spowodowanych niską trakcją na starcie, mniejszą mocą i przekładnią manualną osiągnął 200 km/h o prawie trzy sekundy szybciej (38,0 s).

Mimo wszystko trudno nazwać osiągi Superba kiepskimi, wręcz przeciwnie. Wyprzedzanie czeską limuzyną przebiega płynnie i gładko, a zużycie paliwa jest raczej niskie (miasto od 8,0-10,0 l na 100km, autostrada 7,7 l/100km przy 140 km/h,  trasa ok. 6,5 l/100 km). Brakuje jednak tego uderzenia, dociągającego plecy pasażerów do oparć foteli, którego można by się spodziewać po aucie z takim silnikiem.

Zobacz: Test Hyundai i30 Turbo 1.6 T-GDI

Fantazję kierowcy do ostrej jazdy pobudza na pewno także napęd 4×4. Jego konstrukcja opiera się jednak na sprzęgle Haldex, a moc na tylne koła trafia najczęściej wtedy, gdy przednie koła stracą trakcję. Z tego powodu jazda poślizgami jest możliwa w zasadzie wyłącznie na śliskiej nawierzchni i to w ograniczonym stopnu. To zupełnie inny napęd niż rozwiązania oparte na Torsenie T3. Napęd wszystkich kół pomaga jednak przenieść 400 Nm momentu obrotowego na jezdnię i sprawnie ruszyć nawet na śliskiej nawierzchni. Z czasem można nauczyć się także wykorzystywać dołączany napęd tylnej osi do wyprowadzania auta z podsterownego poślizgu.

Skoda Superb 2.0 TDI 190 KM 4x4 2016 okladka

Skoda Superb 2.0 TDI 190 KM 4×4 2016

Dużo lepsze wrażenie sprawiło za to podwozie Skody Superb. Adaptacyjne zawieszenie, nawet w trybie Sport, pozwala co prawda na ugięcie się nadwozia w ciasno pokonywanych zakrętach, ale opony rewelacyjnie kleją się do nawierzchni i auto nawet na moment nie sprawia wrażenia jakoby miało skapitulować. Nawet przy bardzo wysokich prędkościach tylna oś auta posłusznie podąża w tym samym kierunku co przednia. Dodatkowym atutem jest duży rozstaw osi pojazdu. Ogranicza on nerwowość auta na szybko pokonywać drogach o mocno zniszczonych nawierzchniach. Komfort jazdy pozostaje przy tym na dobrym poziomie, podobnie jak wyciszenie pracy podwozia.

Zobacz: Test Jeep Grand Cherokee SRT8 6.4 HEMI

Układ kierowniczy flagowej Skody działa płynnie, a siła elektromechanicznego wspomagania jest naprawdę dobrze dobrana. Nie ma w jego pracy co prawda za wiele sportu, ale precyzja z jaką ustawia przód auta w linii zakrętu jest godna odnotowania.

Układ hamulcowy działa poprawnie, ale kierowcom o sportowym zacięciu brakować będzie większej stanowczości w pierwszej fazie wciskania pedału hamulca. Raczej przeciętnie wypadły próby hamowania (na zatrzymanie Skody ze 100 km/h potrzeba 41,5 m), ale winę można w pewnym stopniu zrzucić na zimowe opony Continental TS850. Nadal jednak uważam, że do swojego flagowego modelu, Skoda powinna postarać się o potężniejszych zestaw hamulcowy (dane te podobnie jak i zmierzone osiągi znajdziecie w tabeli obok).

Skody przyzwyczaiły Polaków do rozsądnie skalkulowanych cen. W przypadku prezentowanego Superba tak jednak nie jest. Wersja Laurin&Klement, z silnikiem 2.0 TDI 190 KM, napędem 4×4 i DSG kosztuje co najmniej 155 600 zł, a z dodatkami w postaci wentylowanych przednich foteli (2000 zł), Bluetoothem III (LTE, rSAP, WLAN – 2700 zł), 19-calowymi alufelgami (1800 zł), oknem dachowym (4000 zł) czy kamerą cofania (1600 zł) jej cena wzrasta do astronomicznych 180 500 zł. Na tle konkurencji jest to cena dobra, ale na polskie warunki nadal bardzo wysoka.

Zobacz: Test Renault Twingo 0.9 TCe 90

Moim faworytem jest za to Superb 1.4 TSI 125 KM w najtańszej wersji Active z dodatkowymi alufelgami i lakierem metalizowanym. Podstawowa odmiana jest bowiem bardzo dobrze wyposażona, a przy tym podobnie jak prezentowana wersja, bardzo obszerna, funkcjonalna i … równie niesportowa. Dla osób potrzebujących lepszych osiągów polecamy zdecydowanie Superba 2.0 TSI 4×4. Jednak prawda jest taka, że Superb to przede wszystkim limuzyna, która stworzona została do szybkiego i komfortowego przemieszczania się z punktu A do  punktu B. Niezależnie od wybranej wersji, nie zapewni czysto sportowych wrażeń, ale więcej o tym dowiecie się w poniższym teście 280-konnej odmiany Superba, ubranego w pakiet Sportline!

Zobacz: Test Skoda Superb 2.0 TSI 4×4 Sportline – usportowiona wersja na tor?

Test Skoda Superb 2.0 TDI 190 KM 4×4

Ocena

75 %
Opinia autora: "Nowy Superb to fantastyczna limuzyna średniej klasy i najlepsza Skoda w historii. Jeśli szukasz przestronnego auta, z funkcjonalnym bagażnikiem, porządnymi fotelami, dobrym wyciszeniem kabiny, rozsądnymi osiągami i bardzo bogatym wyposażeniem to śmiało deponuj gotówkę ze swojego konta na jego zakup. Tylko proszę Cię w tym wszystkim o jedno - nigdy nie mów o nim, że jest sportowy. Niezależnie od tego ile turbosprężarek wepchniesz pod jego maskę!"
szalenie przestronne wnętrze, ogromny i przemyślany bagażnik, dobre osiągi, świetna przyczepność w zakrętach, precyzyjny układ kierowniczy, bardzo bogate wyposażenie, komfortowe zawieszenie, dobre reflektory, wygodne fotele, rewelacyjny system audio marki Canton
za mało sportowy charakter jak na daily drivera, problemy z szybkością działania skrzyni biegów DSG, osiągi gorsze od deklarowanych przez producenta, za duże przechyły w zakrętach, nieco za słabe trzymanie boczne foteli, przeciętne hamulce

Cena

180 500 PLN

Dane podstawowe

Marka:
Skoda
Model:
Superb
Rok produkcji:
2015
Cena samochodu:
125 500 zł
Ocena samochodu:
75 %
Test zderzeniowy Euro NCACP:
5 gwiazdek

Osiągi samochodu

Przyspieszenie 0-100 km/h:
7,6 s
Prędkość maksymalna:
230 km/h
Zużycie paliwa w mieście:
5,9 l
Zużycie paliwa poza miastem:
4,3 l
Zużycie paliwa średnio:
4,9 l

Układ napędowy

Rodzaj silnika:
silnik Diesla
Położenie silnika:
poprzeczne z przodu
Zasilanie alternatywne silnika:
Wtrysk paliwa:
bezpośredni
Układ cylindrów:
rzędowy
Liczba cylindrów:
4
Liczba zaworów:
16
Pojemność silnika:
1968 cm3
Oznaczenie silnika:
DFCA
Silnik doładowany/wolnossący:
doładowany
Rodzaj doładowania:
turbodoładawanie
Rodzaj turbosprężarki:
zmienna geometria kierownic
Moc maksymalna:
190 KM
Moc maksymalna silnika spalinowego:
190 KM
Prędkość obrotowa dla maksymalnej mocy silnika:
3500-4000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy silnik spalinowego:
400 Nm
Prędkość obrotowa dla maksymalnego momentu obr.:
1750-3250 obr./min
Skrzynia biegów:
automatyczna
Typ automatycznej skrzyni biegów:
skrzynia automatyczna dwusprzęgłowa
Liczba biegów:
6
Rodzaj napędu:
4x4
Mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu LSD:
nie

Nadwozie

Rodzaj nadwozia:
hatchback
Rozstaw osi:
2841 mm
Długość nadwozia:
4861 mm
Szerokość nadwozia:
1864 mm
Wysokość nadwozia:
1468 mm
Prześwit:
148 mm
Współczynnik oporu powietrza Cx:
0,299
Masa własna:
1540 kg
Ładowność:
705 kg
Pojemność bagażnika (standardowa):
625 l
Pojemność bagażnika (maksymalna):
1760 l
Pojemność zbiornika paliwa:
66 l

Układ hamulcowy

Przednie hamulce:
tarcze wentylowane
Tylne hamulce:
tarcze wentylowane
Średnica przednich hamulców:
312 mm
Średnica tylnych hamulców:
300 mm

Podwozie

Zawieszenie przednie:
kolumny MacPhersona
Zawieszenie tylne:
wielowahaczowe
Liczba obrotów kierownicy:
2,6
Średnica zawracania:
11,1 m
Opony:
235/45/R18 Continental TS850 P

Dane testowe

Zużycie paliwa w mieście:
8,5 l/100 km
Zużycie paliwa poza miastem:
6,3 l/100 km
Zużycie paliwa srednio:
7,4 l/100 km
Prędkość obrotowa silnika przy 140 km/h:
2250 obr./min.
Przyspieszenie 0-100 km/h:
7,9 s
Przyspieszenie 0-200 km/h:
40,7 s
Przyspieszenie 80-120 km/h:
5,7 s
Przyspieszenie 100-200 km/h:
32,8 s
Droga hamowania 100-0 km/h:
41,5 m

Dodaj komentarz

14 komentarzy do "Test Skoda Superb 2.0 TDI 190 KM 4×4"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gieniek
Gość

Przyspieszenie 7,6s jest bez DSG i 4×4. W ich katalogu jest błąd bo przy każdej inne wersji silnikowej przyspieszenie jest najgorsze przy DSG i 4×4 (co się wydaje logiczne), a w tej wersji pokazują odwrotnie…

Gabi
Gość

Profi zdjecia. W koncu ktos robi pomiary aut a nie tylko na czuja i za pomocą dupohamowni. Wybieram sie na jazdę testowa Superbem do salonu . Kusi mnie troche diesel ale tez czytalem i u tutaj i na zachodnich portalach ze nie czuć tych 190 KM. To co, zostac przy 2.0 tsi 280 KM? Bo ciezko w okolicy o te wersję silnikowa do jazd.

tomek
Gość

Mam takiego superba. Na hamowni wyszło 178KM i 390Nm.Rozwiązanie za 1300pln to power box i 218Km oraz 440 Nm.Teraz nie jest ospały.

Bartek
Gość

„Janusze polskiej motoryzacji są święcie przekonani, że każde auto o mocy większej niż 150 KM, można nazwać sportowym. Jeśli w dodatku ma ono turbo, intercooler i znaczek TDI na klapie bagażnika (najlepiej w całości pomalowany na czerwono) to temat wyścigowego charakteru takiego auta uznają oni za oczywisty i jednocześnie zamknięty.”
Jeden z lepszych tekstów jakie ostatnio przeczytałem. Śmieję się od godziny i przestać nie mogę 🙂

SANDers
Gość

miałem okazję jeździć takim Superbem na jazdach testowych. Połączenie TDI z DSG to naprawdę słaby pomysł. Ja miałem wrażenie, że auto ma 130, góra 150 KM. W trakcie ruszania spod swiateł wrażenia takie jakby w aucie zamarzł ręczny i cos nie pozwalało ruszyć z wigorem. Kaszana! Ale potem sprawdziłem wersję 1.8 TSI w manualu i auto po prostu fruwało! gigantyczna różnica. Superb to bardzo dobre auto ale z manualem i przede wszystkim z mocnym TSI. Wtedy mozna poczuc sie naprawde jak w limuzynie

wpDiscuz