Test Opel Insignia 2.0 CDTi Grand Sport

Autor: Daily Driver · Zdjęcia: Daily Driver · Dodane: 18 kwietnia 2018
Zobacz także:
Nasza opinia » Galeria »

Opel Insignia 2.0 CDTi Elite nie jest ani sportową limuzyną, ani samochodem pobudzającym w jakiś specjalny sposób zmysły kierowcy. Ale zanim sprawdzimy wersję GSi, bardzo chcieliśmy zobaczyć ile dobrego może zaoferować kierowcy jej bardziej zdroworozsądkowo wersja.

Tak, wiem. Insignia w dieslu nie jest typowym daily driverem jakie testujemy na naszym portalu. Ale z racji dużej ilości zapytań o recenzje tego auta, postanowiliśmy ją ugościć w naszych skromnych progach. Tym bardziej, że coraz większa grupa z Was może pozwolić sobie na dwa samochody. Do sportowego daily drivera, którego zabieracie do pracy i na tor, coraz częściej poszukujecie też drugiego auta dla żony i dzieci (najczęściej w leasingu lub wynajmie długoterminowym). Takiego, które będzie wygodne i bezpieczne, a którego nie będzie Wam żal oddać Waszej kobiecie zamiast swojego daily drivera. I my to rozumiemy. Dlatego przedstawiamy Wam najnowszą, drugą generację Opla Insignii z najmocniejszym silnikiem diesla 2.0 CDTi o mocy 170 KM! Bo co jak co, ale mocy na tym portalu zabraknąć nie może!

Test Opel Insignia – silnik Diesla 2.0 CDTi 170 KM

W tym momencie, na twarzach niektórych z Was zapewne pojawił się szyderczy uśmiech, bo jak można się zachwycać mocą 170 KM w czasach, gdy nawet Fiesta potrafi ich mieć ponad dwieście pod maską. Ale jakbym Wam powiedział, że dzięki świetnej trakcji, dobrze zestopniowanej manualnej skrzyni biegów i ogromnym pokładom momentu obrotowego, Insignia 2.0 CDTi „wciąga nosem” sportową wersję Renault Megane GT z silnikiem bi-turbo o mocy 160 KM i z automatyczną, dwusprzęgłową skrzynią biegów EDC? Niemożliwe? Powiem Wam więcej.

Opel Insignia Grand Sport w wersji Elite prezentuje się naprawdę świetnie. Reflektory matrycowe są po prostu kapitalne!

Opel nawet na mokrej nawierzchni uzyskiwał lepsze czasy przyspieszeń zarówno 0-100 km/h, jak i 0-200 km/h niż Megane GT na suchym pasie lotniska. Oczywiście deklarowanych 8,7 s do setki Insignia nie była w stanie osiągnąć w takich warunkach, ale wynik na poziomie 9,2 s to świetny rezultat. Tym bardziej, że wigor nie opuszcza jej silnika do prędkości ok. 180 km/h. Maksymalnie rozpędzi on Insignię do 226 km/h.

Pomiar osiągów (nawierzchnia mokra, lekki deszcz, temperatura 10 ° C)
Opel Insignia 2.0 CDTi 170 KM MT6100 km/h120 km/h140 km/h160 km/h180 km/h200 km/h100-200 km/h
Przyspieszenie od 0 do …9,2 s12,8 s16,8 s22,9 s30,5 s43,9 s34,7 s
Pokonanie 402 m ze startu zatrzymanego16,8 s (140,1 km/h)

Układ napędowy Insginii 2.0 CDTi nie jest jednak idealny. W kabinie da się słyszeć lekki klekot diesla, który wyraźnie przybiera na sile w trakcie przyspieszania, zakres użytecznych obrotów jest wąski (1800-3500 obr./min), a skrzynia biegów przy gwałtownej zmiany biegów sprawia wrażenie mało solidnej. Ale na trasie tandem ten jest niezwykle skuteczny. Dzięki 400 Nm momentu obrotowego wyprzedzanie ciężarówek to czysta przyjemność, a na autostradzie odgłos pracy silnika wycisza się (przy 140 km/h motor ma tylko 2500 obr./min). Na dodatek jednostka napędowa zużywa niewielkie ilości paliwaod 4,9 l/100 km na trasie, przez 7,1 l/100 km na autostradzie, po 8,3 l/100 km w mieście.

Test Opel Insignia 2.0 CDTi – droga hamowania

Hamulce pracują stanowczo, pewnie wytracając Insginię nawet z bardzo wysokich szybkości. Pomiary drogi hamowania z racji aury wykonane były na bardzo mokrej nawierzchni i nie oddają jednak pełni ich możliwości, dlatego tym razem ich nie publikujemy. Tym bardziej, że zastosowane opony Hankook moim zdaniem nadal ustępują w takich warunkach europejskiej konkurencji. Ale wierzcie mi, skuteczność 321-milimetrowych przednich i 288-milimetrowych tylnych tarcz hamulcowych była tak duża, że cały czas miałem wrażenie obcowania z układem hamulcowym Brembo, oferowanym tylko w wersji GSi oraz w najmocniejszej, 260-konnej odmianie benzynowej. Dlatego o ich efektywność jestem spokojny.

Test Opel Insignia 2.0 CDTi – płyta podłogowa i prowadzenie

Jednak nowy Opel Insignia uczynił największy postęp w stosunku do poprzedniego modelu w zakresie prowadzenia. Auto oparte na nowej płycie podłogowej GM E2XX stało się lżejsze nie tylko na papierze (wg Opla od 175 do nawet 200 kg), ale i na winklach. Przy wysokich prędkościach Insignia II jest prawie tak samo stabilna jak poprzedniczka, za to w zakrętach przewyższa ją większą swobodą w zacieśnianiu toru jazdy i łatwością w utrzymywaniu zadanego toru jazdy. Podsterowność pojawia dosyć późno (chyba nawet później niż w Skodzie Superb), a gdy opony zaczynają tracić przyczepność, auto zachowuje się do końca bardzo spokojnie i przewidywalnie. W skrajnych sytuacjach Opel ma przyjemnie nadsterowny charakter prowadzenia, co jednak może zaskoczyć mniej doświadczonych kierowców.

Co prawda z początku Insignia nie sprawia wrażenia auta nad wyraz gibkiego i chętnego do szybkiej zmiany kierunku jazdy, ale zmuszona do tego, nie protestuje. Wszystko przez zautomatyzowane zawieszenie FlexRide, które w trybie Normal stara się utrzymać jak największy komfort jazdy i tylko w sytuacjach granicznych gwałtownie usztywnia amortyzatory ograniczając przechyły nadwozia. W trybie Sport komfort nadal jest niezły, za to zmiana kierunku jazdy jest minimalnie szybsza. O sportowych wrażeniach nie ma jednak co marzyć. Tryb Tour spodoba się amatorom pieszczenia swoich kręgosłupów. Insignia doskonale wybiera większość nierówności, nie dobijając nawet na dużych wyrwach.

Tryb jazdy można wybrać za pomocą ekranu LCD albo korzystając z dedykowanych przycisków umieszczonych obok lewarka skrzyni biegów. 

Trzeba też wyraźnie podkreślić, że nawet w standardowym ustawieniu, jakość amortyzacji  na tle konkurentów jest doskonała, a sposób pracy podwozia niezwykle harmonijny. Układ kierowniczy jest precyzyjny, dość szybko przekazuje polecania wydawane przez kierowcę, ale brakuje mu jędrności w działaniu jaką cechują zarówno testowane przeze mnie na co dzień przednionapędowe daily drivery (Focus ST, MINI Cooper S czy Honda Civic), jak i konkurencyjne modele (Renault Talisman, Mazda 6). Wieniec kierownicy jest za to podgrzewany (subtelnie, z wyczuciem) co kierowca doceni w mroźne dni.

Test Opel Insignia 2.0 CDTi – ma w sobie coś z klasy Premium

Opel Insignia z dwulitrowym silnikiem Diesla 2.0 CDTi to auto, którego nadrzędną rolą jest zapewnienie wygody w trakcie wielogodzinnej jazdy na trasie. I pod tym względem na pewno nie rozczarowuje. Przednie fotele z certyfikatem AGR są wręcz wyborne. Mocno podparte lędźwie, wygodne zagłówki i przede wszystkim elektrycznie regulowany kąt nachylenia siedzisk zapewniają ich pasażerom najwyższy komfort nawet w trakcie kilkugodzinnej jazdy! System audio BOSE gra wybornie (niskie tony mają przyjemnie „długą falę”), wyświetlacz HUD prezentujący dane na przedniej szybie jest ostry niczym brzytwa, a ekran systemu multimedialnego ma wysoką rozdzielczość, wyraźną kolorystykę i dobrze reaguje na dotyk. Nie zabrakło też analogowych przycisków i pokręteł służących do obsługi radia i klimatyzacji. Klasą samą w sobie są reflektory matrycowe pozwalające na stałą jazdę w nocy na tzw. długich światłach (warte dopłacenia każdej złotówki) oraz system Opel OnStar, gwarantujący kierowcy wsparcie konsultantów w szerokim zakresie problemów w trakcie jazdy.

W obu rzędach siedzeń panuje przepych pod względem ilości miejsca, tylna kanapa jest solidnie wyprofilowana, skóra prezentuje się pięknie, a bagażnik jest obszerny i ma duży otwór załadunkowy. Wyciszenie wnętrza jest bardzo dobre (współczynnik oporu powietrza to zaledwie Cx=0,27), dzięki czemu szybka jazda na autostradzie nie przysparza dyskomfortu. Materiały użyte do wykończenia deski rozdzielczej i boczków drzwi są naprawdę porządne (z pewnymi wyjątkami), a na nierównościach o jakimkolwiek poskrzypywaniu plastików nie ma mowy. To wszystko sprawia, że Insignię dzieli naprawdę niewiele od klasy Premium. Tym bardziej, że boczne nawiewy powietrza w desce rozdzielczej niezwykle mocno przypominają te zAudi A6 C7!

Są jednak pewne rzeczy, które nadal nie pozwalają Insginii poczuć się swobodnie na salonach wśród Audi czy Lexusa. Ostro wykończone kieszenie w przednich drzwiach to co prawda drobnostka, ale zbyt daleko cofnięta dźwignia zmiany biegów wyraźnie odbiera przyjemność i komfort z jej korzystania. W tej klasie oczekiwałbym też odtwarzacza płyt CD, bowiem ani nagrywanie plików MP3, ani korzystanie ze Spotify w terenach pozbawionych zasięgu GSM/LTE kompletnie mnie nie przekonuje. Do ideału zabrakło mi też dźwigni hamulca postojowego.

Mimo wszystko to co oferuje Insignia jest naprawdę przekonujące, jeśli uwzględnimy jej cenę. Za bardzo dobrze wyposażony egzemplarz z prawie kompletnym wyposażeniem trzeba zapłacić 165 tys. zł. W cenie tej klient otrzymuje m.in. skórzaną tapicerkę (świetna jakość), system Hi-Fi BOSE, nawigację, wentylowane fotele AGR, podgrzewaną kierownicę, rewelacyjne reflektory matrycowe, kamerę cofania, laminowane szyby boczne, 18-calowe alufelgi, podgrzewaną szybę czołową i wiele, wiele innych dodatków. Nieco skromniej wyposażone, napędzane nieco słabszym silnikiem Audi A4 2.0 TDI 150 KM kosztuje ok. 242 tys. zł. Różnica sięga zatem 70 tys. zł! A za takie pieniądze, możecie kupić sobie jednego z najlepszych daily driverów na świecie czyli Forda Fiestę ST. Można zatem mieć ciastko i zjeść ciastko. Aaa i najciekawsze. Sąsiad przez pierwsze dni myślał, że testuję BMW F10.

Zobacz: Test Skoda Superb 2.0 TDI 190 KM 4×4

Test Opel Insignia 2.0 CDTi Grand Sport

Ocena

76 %
Opinia autora: "Powiedzmy sobie szczerze – Insignia w dieslu nie jest autem, które chwyci za serce sportowym prowadzeniem czy osiągami. Brakuje jej nieco spontaniczności i lekkości na ciasnych szykanach, a manualna skrzynia biegów zniechęca by z niej korzystać. Za to pod względem ceny i tego co oferuje Insignia, przebija ona wg mnie ofertę konkurencji. Sprawdzona technika pod maską, naprawdę przyjemne materiały w wersji Elite, ogromne wnętrze, świetne zawieszenie, dobre osiągi i porządne hamulce czynią z Opla auto do połykania dalekich tras. Do tego te niesamowite reflektory i osobisty doradca w trakcie jazdy. Bajka! Ale nadal brakuje mi w niej tego pazura, którego oczekiwałbym w limuzynie o sportowym zacięciu. Tyle tylko, że Opel ma podobno na to receptę – Insignię GSi! "
precyzyjne i stabilne prowadzenie w zakrętach, cicho pracujące zawieszenie, wysoki komfort jazdy, fotele AGR, skuteczne hamulce, dobre osiągi, przestronna kabina, pakowny bagażnik, rewelacyjne reflektory matrycowe, porządne radio BOSE, małe opory powietrza, system OnStar,niezła cena na tle konkurencji
lekki klekot diesla słyszalny w kabinie, nieergonomiczne położenie lewarka skrzyni biegów, ciężar auta wyczuwalny na ciasnych szykanach, delikatne braki wykończeniowe w kabinie, tryb Sport nie uczyni Insignii sportowej nawet na chwilę

Cena

165 400 PLN

Dane podstawowe

Marka:
Opel
Model:
Insignia Grand Sport
Rok produkcji:
2017
Cena samochodu:
134 400 zł
Ocena samochodu:
76 %
Test zderzeniowy Euro NCACP:
5 gwiazdek

Osiągi samochodu

Przyspieszenie 0-100 km/h:
8,7 s
Prędkość maksymalna:
226 km/h
Zużycie paliwa w mieście:
6,7 l
Zużycie paliwa poza miastem:
4,3 l
Zużycie paliwa średnio:
5,2 l

Układ napędowy

Rodzaj silnika:
silnik Diesla
Położenie silnika:
poprzeczne z przodu
Zasilanie alternatywne silnika:
Wtrysk paliwa:
bezpośredni
Układ cylindrów:
rzędowy
Liczba cylindrów:
4
Liczba zaworów:
16
Pojemność silnika:
1956 cm3
Oznaczenie silnika:
Silnik doładowany/wolnossący:
doładowany
Rodzaj doładowania:
turbodoładawanie
Rodzaj turbosprężarki:
zmienna geometria kierownic
Moc maksymalna:
170 KM
Moc maksymalna silnika spalinowego:
170 KM
Prędkość obrotowa dla maksymalnej mocy silnika:
3750 obr./min
Maksymalny moment obrotowy silnik spalinowego:
400 Nm
Prędkość obrotowa dla maksymalnego momentu obr.:
1750–2500 obr./min
Skrzynia biegów:
manualna
Liczba biegów:
6
Rodzaj napędu:
przedni
Mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu LSD:
nie

Nadwozie

Rodzaj nadwozia:
hatchback
Rozstaw osi:
2829 mm
Długość nadwozia:
4897 mm
Szerokość nadwozia:
1863 mm
Wysokość nadwozia:
1455 mm
Prześwit:
mm
Współczynnik oporu powietrza Cx:
0,27
Masa własna:
1487 kg
Ładowność:
603 kg
Pojemność bagażnika (standardowa):
490 l
Pojemność bagażnika (maksymalna):
1450 l
Pojemność zbiornika paliwa:
62 l

Układ hamulcowy

Przednie hamulce:
tarcze wentylowane
Tylne hamulce:
tarcze lite
Średnica przednich hamulców:
321 mm
Średnica tylnych hamulców:
288 mm

Podwozie

Zawieszenie przednie:
kolumny MacPhersona
Zawieszenie tylne:
wielowahaczowe
Liczba obrotów kierownicy:
Średnica zawracania:
11,14 m
Opony:
245/45/R18

Dane testowe

Zużycie paliwa w mieście:
8,3 l/100 km
Zużycie paliwa poza miastem:
4,9 l/100 km
Zużycie paliwa srednio:
6,6 l/100 km
Prędkość obrotowa silnika przy 140 km/h:
2500 obr./min
Przyspieszenie 0-100 km/h:
9,2
Przyspieszenie 80-120 km/h:
6,0 s
Przyspieszenie 100-200 km/h:
34,7 s
Czas przejazdu 1/4 mili:
16,8 s

41
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
25 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
24 Comment authors
Daily DriverbbhDarek/łoliMotoZOrange Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
PRADA
Gość
PRADA

W TEJ CENIE LEPIEJ ISC W INSGINIE GSI. LEPSZE FOTELE RECARO, 4X4 I SILNIK 260 KM.

Orange
Gość
Orange

No ja też bym szedł w GSi. Świetna cena jak za moc, napęd i sportowe wyposażeniem

MotoZ
Gość
MotoZ

Też bym za Opla w dieslu nie dał prawie 170 tysięcy zł…

Samson
Gość
Samson

Chciałbym tak szczegółowy test Arteona 2.0 TDI

towe
Gość
towe

Czy wiadomo kiedy będzie test GSI

trooper
Gość
trooper

Tymczasem Auto-Świat 20/2018 przynosi dokładne porównanie torowe Insignii GSi 260 KM z Superbem Sportline 280 KM. Wszystkie czasy rozpędzania, elastyczności, drogi hamowania, elegancko pomierzone. Superb rozpędza się dużo lepiej, co nie jest zaskoczeniem. Jest nim natomiast to, że Insignia przejechała tor 3.8 km w czasie prawie 2 sek. lepszym, dzięki wyraźnie lepszemu prowadzeniu w zakrętach i sprawności ukł. hamulcowego po jego rozgrzaniu.

trooper
Gość
trooper

Ale co z tego, skoro GSi 260 KM jest już nie do kupienia. Silnik wycofano z oferty.

Totti
Gość
Totti

Wg mnie lepiej brac insignie na bogatej wersji niz audi w biednej. poza tym Audi ciagle cos sie psuje a o Oplu i silniku 2.0 cdti zlych opinii nie slyszy sue czesto.

Darek/łoli
Gość
Darek/łoli

wystarczy pamiętać o oringu ssaka oleju silnika co 100tyś km i silnik praktycznie niezniszczalny. Konkurencja bardzo nagłaśnia awarie silników wysokoprężnych Opla jednak ten sam problem maja inne marki ale nikt o tym nie mówi.

Patr5555k
Gość
Patr5555k

Nieźle. Osiągi tej insygnia nie najgorsze jak na 170 KM