Nowa Skoda Superb Sportline to potężna limuzyna, która ma ogromny bagażnik, mocny silnik 2.0 TSI 265 KM i napęd na wszystkie koła. Ale jej możliwości, są znacznie większe. Nie brakuje jednak też i wad, które trzeba wziąć pod uwagę przed jej zakupem. Bo pod pewnymi względami, auto wypada słabiej niż poprzednik. Film z testu Superba zamieszczamy na końcu recenzji.
Czwarta generacja Skody Superb jest na rynku od końca 2023 roku. W gamie tego modelu jest zarówno prezentowany liftback, jak i ogromne kombi. Z kolei paleta silników jest zaskakująco szeroka i oprócz małolitrażowego 1.5 TSI 150 KM, jest jeszcze hybryda plug-in w dwóch wariantach mocy, diesel 2.0 TDI 150 KM lub 193 KM oraz jednostka 2.0 TSI o mocy 204 KM lub 265 KM. Do tego możemy wybrać też wersję z napędem 4×4 (albo 2.0 TDI 193 KM albo 2.0 TSI 265 KM). My otrzymaliśmy na testy najmocniejszy wariant benzynowy o mocy 265 KM, ten sam który posiada Skoda Octavia RS.
Skoda Superb – nadwozie, lakier, Cx
Nadwozie typu liftback ma zachowawczą linię, ale wersja Sportline ma wyraźnie odmienny styl od pozostałych jej wariantów. Obniżone zawieszenie, efektowne alufelgi, zmodyfikowane progi, czarna atrapa chłodnicy, dokładki zderzaków, czarne obudowy lusterek i lotka na klapie bagażnika. Całość pokryta efektownie prezentującym się, choć przeciętnie grubym lakierem mającym od 80 do 120 mikronów. Na szczęście całe nadwozie, łącznie z dachem zostało ocynkowane, co powinno ograniczyć ryzyko korozji, a do tego ma ono niski współczynnik oporu powietrza Cx równy 0,26 dla wersji Sportline. Spód auta prawie w całości pokrywają osłony, a metalowe elementy karoserii pokryto mastyką. Są jednak obszary gdzie przydałoby się więcej poliuretanów.

Nadwozie jest pokryte lakierem o grubości od 80 do 120 mikronów i w całości ocynkowane. Pomiary lakieru zaprezentowaliśmy w filmie.
Przednie światła z czarnymi kloszami to tzw. reflektory matrycowe. Wyglądają efektownie i emitują jasną, szeroką wiązkę światła, z której automatycznie wycinają inne pojazdy przed autem. Dzięki temu można cały czas używać nocą długich świateł, nie oślepiając innych kierowców. Przynajmniej w teorii, bo praktyce zdarza się, że czasem za wolno modyfikują wiązkę co generuje frustrację u innych kierowców. Ale co do zasady, reflektory Superba działają naprawdę dobrze.
Skoda Superb – zawieszenie
Zawieszenie Skody Superb opiera się z przodu na kolumnach MacPhersona, a z tyłu na układzie wielowahaczowym. W opcji dostępne są adaptacyjne amortyzatory nowej generacji, które teraz posiadają nie jeden, a dwa charakterystyczne zawory regulujące siłę odbicia i dobicia, dzięki którym można poprawić komfort jazdy lub usztywnić charakterystykę tłumienia. Auto jest wyraźnie nastawione na wysoką stabilność i pewność podczas szybkiej jazdy po zakrętach. Daje poczucie integracji z kierowcą, łatwo je wyczuć. Jednak przy zbyt szybkim wejściu w zakręt pojawia się podsterowność, którą może nieco korygować gazem i pracą tylnych kół. Na dużych nierównościach Superb potrafi mocniej wstrząsnąć pasażerami, zwłaszcza z tyłu, za co odpowiadają m.in. niskoprofilowe opony i obniżone o 15 mm zawieszenie.

Skoda Superb 265 KM w wersji Sportline ma obniżone o 15 mm zawieszenie. Ale w mojej ocenie, sama charakterystyka tłumienia też zmieniona, co obniża komfort, ale poprawia szybkość reakcji i stabilność przy bardzo dużych prędkościach.
Sportline posiada też progresywny układ kierowniczy, gdzie skrajne punkty położenia kierownicy dzielą 2,1 obrotu. Precyzja działania maglownicy jest wręcz doskonała, do tego siła wspomagania i jej przełożenie jest uwarunkowana od prędkości. Na parkingu kierownica obraca się lżej, a przełożenie jest krótsze, przy jeździe z bardzo dużymi prędkościami opór na kierownicy wyraźnie rośnie, a auto płynniej reaguje na większe jej ruchy.
Skoda Superb – silnik 2.0 TSI DNPB (turbosprężarka, układ wtryskowy)
Sercem testowanego Superba jest silnik 2.0 TSI 265 KM DNPB. W superbie generuje maksymalnie 400 Nm, co nie jest wcale standardem. Sportowa Skoda Octavia RS ma ten sam motor, o tej samej mocy, ale już „tylko” 370 Nm, bowiem cały potencjał trafia wyłącznie na przednie koła. W Superbie moc napędu przekazywana jest na wszystkie cztery koła, dlatego sterownik nie musiał mieć ograniczonej mapy. Sam silnik to konstrukcja oparta na żeliwnym bloku, wyposażona w turbosprężarkę Garrett MGT1754 i bezpośredni wtrysk paliwa o maksymalnym ciśnieniu wtrysku na poziomie 350 barów.

Skoda Superb ma pod maską silnik 2.0 TSI DNPB. To mocna konstrukcja oparta na osprzęcie Bosch, Continental i Delphi.
Jest też intercooler chłodzony powietrzem oraz kolektor wydechowy zintegrowany z głowicą. Całość uzupełnia 7-biegowa skrzynia dwusprzęgłowa DSG z serii DQ381, wyposażona w procedurę startową oraz manetki do sterowania manualnego przy kierownicy. Moc silnika trafia na wszystkie cztery koła poprzez napęd oparty na sprzęgle typu Haldex.
| Pomiar osiągów (nawierzchnia sucha, temperatura 10° C, opony zimowe) | ||||||
| Skoda Superb 265 KM | 100 km/h | 120 km/h | 140 km/h | 160 km/h | 180 km/h | 200 km/h |
| Przyspieszenie od 0 do … | 5,4 s | 7,5 s | 10,1 s | 13,2 s | 17,4 s | 23,0 s |
| Pokonanie 400 m ze startu zatrzymanego | 13,7 s (162,6 km/h) | |||||
| Droga hamowania 100-0 km/h | 39,3 m | |||||
Zobacz: Test Skoda Octavia RS 265 KM
Według producenta Skoda Superb Sportline 2.0 TSI 265 KM z napędem 4×4 przyspiesza 0-100 km/h w 5,6 s, a maksymalnie do prędkości 250 km/h. Ale nasze pomiary wykazały, że prezentowany egzemplarz był wyraźnie szybszy. Po pierwsze rozpędzał się 0-100 km/h w 5,4 s (o 0,2 s lepiej niż obiecuje katalog), a 0-200 km/h w 23,0 s. Ogólnie bardzo dobra dynamika, wręcz na poziomie auta sportowego, utrzymuje się do 160 km/h. Potem zaczyna minimalnie napęd słabnąć, ale do auta rodzinnego napęd ten jest aż nadto potężny. Szkoda tylko, że elektronika, z racji norm emisji spalin lekko osłabia reakcję silnika na dodanie gazu. Trzeba jednak przyznać, że dawniej to opóźnienie reakcji było jeszcze większe.
Skoda Superb – hamulce, rozmiar tarcz, droga hamowania
Układ hamulcowy to klasyka Volkswagena. Z przodu Superb ma tarcze hamulcowe o średnicy 340 mm i jednotłoczkowe zaciski, a z tyłu 310-milimetrowe ich odpowiedniki. Zestaw ten jest szalenie popularny w całej grupie VAG i posiada go m.in. Skoda Octavia RS. Modele takie jak VW Golf R czy Cupra Leon VZ są już oparte na większych, nawiercanych tarczach. Mimo tego Superba sprawnie wytraca szybkość i na co dzień, w warunkach drogowych w zupełnie ten zestaw wystarcza. Tym bardziej, że standardowo bazowy Superb ma tarcze 306 x 26 mm z przodu i 300 x 12 mm z tyłu.

Skoda Superb 265 KM Sportline ma solidny zestaw hamulcowy. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by do tej wersji trafiły hamulce bazowe z Golfa R albo Leona VZ.
Co więcej, na oponach zimowych czeska limuzyna osiągnęła jeden z najlepszych wyników wśród wszystkich testowanych przez nas modeli na tego typu ogumieniu. Podczas gdy dobrej klasy SUV na zimówkach zatrzymuje się z prędkości 100 km/h na odcinku 41-42 m, to Skoda potrzebuje na to tylko 39,3 m. To świetny wynik, którego zasługą jest też ograniczone nurkowanie nadwozia podczas hamowania oraz dobrego balansowi na obu osiach. Daje to dużą pewność kierowcy, co z kolei kusi do korzystania z potencjału silnika. A przy obecnych sankcjach to może generować problemy.
Skoda Superb – wnętrze
Wnętrze Skody Superb to coś, co chyba najbardziej przekonuje do tego auta. Choć nie jest ono pozbawione wad, to trudno o drugie tak udane w tej klasie cenowej. Fenomenalne fotele sportowe, świetnie łączą komfort z dobrym trzymaniem w zakrętach. Niezwykle szeroki zakres regulacji, w tym także kąta nachylenia siedzisk, podgrzewanie, wentylacja a do tego rozbudowany masaż z wieloma różnymi trybami działania. Ekran multimediów, choć momentami nieco nieczytelny z uwagi na małe czcionki, ma dobrą jakość obrazu i jest okraszony licznymi skrótami do aktywacji lub dezaktywacji niechcianych systemów, a jego pracę wspierają liczne fizyczne przyciski i pokrętła. Te ostatnie są mutlifunkcyjne, co jednak sprawia, że czasem za mocno odciągają wzrok kierowcy od drogi. Zamiast tego przydałyby się dodatkowe przyciski.

Materiały wykończeniowe nie są aż tak dobre, jak w poprzedniku, a wyciszenie mogłoby być jeszcze lepsze. Za to fotele sportowe są rewelacyjne.
Kokpit jest porządnie spasowany, nie trzeszczy a materiały są niezłe, choć oczekiwaliśmy przyjemniejszych w dotyku tworzyw. Cieszy dobrej jakości wyświetlacz HUD, szeroki i bardzo wygodny podłokietnik, rewelacyjnie leżąca w dłoniach kierownica czy multifunkcyjne wskaźniki, które mogą prezentować nie tylko mapę, ale też dane komputera pokładowego w tym temperaturę płynu chłodniczego oraz oleju silnikowego. Szkoda jednak, że nie pokazują temperatury oleju skrzyni biegów, oraz że nie zostały ukryte w tunelu, bo w słoneczny dzień za mocno odbijają się w nich refleksy świetlne. Android auto działa dobrze i nie dostrzegliśmy problemów z rozłączaniem połączenia z telefonem. Samo wnętrze mogłoby być lepiej wyciszone i wyposażone w szyberdach, który oferowany jest tylko w kombi. Absolutnie wyborne są sportowe sportowe, którą są bardzo wygodne, świetnie podpierają uda, mocno trzymają w zakrętach i mają nawet funkcję masażu. Ich pominięciem w konfiguratorze to ogromny błąd.
Zobacz: DSG DQ381 zostało odblokowane! Mniej nagaru, większa trwałość silnika
Bagażnik Superba to klasa sama w sobie. Choć liftback ma mniejsze możliwości transportowe niż kombi, to jego kufer posiada pojemność aż 645 litrów czyli więcej niż większość kombi na rynku. Do tego jest on długi, szeroki i wysoki, przez co żaden bagażnik SUV-a nie może liczyć się z nim pod kątem transportowym. Jakby tego było mało, wyposażono go m.in. w specjalny hamak np. do przewożenia mokrych przedmiotów, a pod jego podłogą jest koło zapasowe. Tak gigantycznego i funkcjonalnego bagażnika na próżno szukać gdziekolwiek indziej. A warto pamiętać, że wersja kombi ma kufer o pojemności aż 690 litrów, a do tego jeszcze dodatkową przestrzeń do wykorzystania nad oparciem kanapy. Czyste szaleństwo!
Skoda Superb – cennik i wyposażenie
Żeby stać się właścicielem takiego Superba jak w naszym teście, trzeba przygotować na koncie 262 tysiące złotych. Dużo, ale warto pamiętać, że auto ma wręcz kompletne wyposażenie, jest przestronniejsze od Mercedesa Klasy E, a do tego przy takiej konfiguracji można uzyskać momentami rabat dochodzący nawet do 15%. Bazowa wersja Superba z silnikiem 1.5 TSI kosztuje 160 tys. złotych, a najtańsza z motorem 265-konnym już 208 350 złotych.
Złotym środkiem wydaje się być odmiana z silnikiem 2.0 TSI o mocy 204 koni, która startuje od 168 tys. złotych a w wersji Sportline od 208 700 złotych. Jako auto rodzinne o sportowym zacięciu, Superb Sportline spisuje się naprawdę świetnie, choć do ideału życzyłbym sobie napędu wszystkich kół firmy Magna, który stosowany jest w Cuprze Leonie czy w Golfie R, a który to nadaje bardziej nadsterowny charakter prowadzenia. Ciekaw Jestem czy byłbyś w stanie zapłacić za taką Skodę ćwierć miliona złotych i czy widziesz dla niej ciekawszą alternatywę. Jeśli masz takie auto podziel się swoją opinia na jego temat, bo Twoja opinia jest dla mnie szczególnie interesująca.
Zobacz: Test Skoda Kamiq 1.5 TSI Monte Carlo
























Dodaj komentarz